- Brak kategorii
Okolica jest niezwykle malownicza, a przy tym dość odludna. Raczej rzadko odwiedzana przez polskich turystów, częściej przejeżdżają tędy, jeśli wpadną na pomysł, by na Ukrainę pojechać przez Słowację.
Jedziemy do ulubionej restauracji Teng, to mały lokal znajdujący się na tyłach jakiegoś magazynu. Jedzenie podawane jest tutaj na blaszanych talerzach a napoje pije się wprost z wielkich słoików. Za to wszystko smakuje wyśmienicie....
Gold Coast to szóste co do wielkości miasto Australii, znajdujące się w stanie Qeensland. To jedno z najczystszych, najbogatszych i najczęściej odwiedzanych, nie tylko przez turystów ale też samych Australijczyków, miejsc na całym kontynencie.
Na typowym spiskim rynku możemy podziwiać najcenniejszy zabytek - kościół katolicki św. Antoniego Pustelnika. W bielonym wnętrzu przetrwały gotyckie sklepienia, dwa cenne gotyckie posągi w ołtarzu głównym i renesansowe ławy.
Z Forum wąskimi uliczkami idę to w jedną stronę, to w drugą za znakami wskazującymi zabytki. Trafiam na mozaiki podłogowe, do bizantyjskiej kaplicy św. Marii Formosa, a potem stromą uliczką podchodzę pod klasztor franciszkanów...
Chyba zapomniałam dokładnie poczytać mapę zanim ruszyłam w pospieszną drogę ze Starej Lubowli do Kieżmarku. Dlatego uroda miasteczka zaskoczyła mnie, gdy już wjechałam na rynek. Gdzie ja jestem? Podoliniec! No tak, ale ze mnie gapa.
W Banjole są trzy kempingi, a przy nich zagospodarowane plaże. Znajdziemy też plażę niezagospodarowaną, ale dobrą. Przy każdej jest teren leśny i można osłonić się przed słońcem.
Ważną rolę w dziejach tego czeskiego miasta odgrywa aromatyczny chmiel, uprawiany w tym regionie już od ośmiuset lat. Ulokowane w zabytkowym centrum unikatowe obiekty chmielarskie kandydują do wpisu na listę UNESCO.
Pula na krańcu chorwackiej Istrii to ruchliwe rozkrzyczane portowe miasto. Niełatwo się w nim od razu odnaleźć. Najlepiej więc dokonać zwiadu terenowego od strony morza, czyli zacząć zwiedzanie od przejażdżki statkiem po zatoce.
W wąskich, niezwykle stromych uliczkach, nasz mikrobus na długo utyka w korkach lub posuwa się z prędkością 3-5 km na godzinę. Nawet tam, gdzie znaki drogowe pozwalają ją rozwijać nawet do 10 (słownie: dziesięciu!) kilometrów na godzinę.
