- regiony:
-
- kraj hradecki / Královéhradecký kraj
- kraj karlowarski / Karlovarský kraj
- kraj liberecki / Liberecký kraj
- kraj morawsko-śląski / Moravskoslezský kraj
- kraj ołomuniecki / Olomoucký kraj
- kraj pardubicki / Pardubický kraj
- kraj pilzneński / Plzeňský kraj
- kraj południowoczeski / Jihočeský kraj
- kraj południowomorawski / Jihomoravský kraj
- kraj środkowoczeski / Středočeský kraj)
- kraj ustecki / Ústecký kraj
- kraj Wysoczyna / Kraj Vysočina
- kraj zliński / Zlínský kraj
- Praga / Praha
Świątynia MB Śnieżnej jest cennym zabytkiem, gdyż jej wnętrze i wyposażenie nie zmieniło się od początku XVIII w. Ale nie udało mi się ustalić, skąd wzięło się wezwanie, związane z rzymską legendą...
Kaplica Jana Sarkandra to dzieło architekta Eduarda Sochora (1862-1941), a zarazem miejsce najbardziej związane z życiem tego czeskiego i polskiego świętego kościoła katolickiego.
Ołomuniecki Orloj istniał już w XV wieku. Początkowo gotycki, przechodził on przeobrażenia renesansowe, barokowe, neogotyckie i? socrealistyczne. To również ciekawa historia.
Miasto Jindřichův Hradec i cały region południowych Czech szczyci się bogatą tradycją wykonywania szopek betlejemskich. Pierwsze pisemne wzmianki o nich pochodzą już z roku 1579...
Ten, pierwotnie gotycki, który dotrwał do naszych czasów z przebudowami i przeróbkami renesansowymi, barokowymi, neogotyckimi, a w przypadku Orloja także socrealistycznymi, zbudowano w pierwszej połowie XV wieku.
Trzeba podkreślić, że tutaj – dotyczy to zresztą chyba wszystkich, a przynajmniej ogromnej większości zabytkowych budowli w Czechach – bardzo dba się o informacje dla mieszkańców i turystów.
Atmosfera dobrego pikniku, spokojna, rodzino – towarzyska. Nie widziałem nikogo podpitego, awantury czy nawet sprzeczki. Przychodzi się tu aby obejrzeć to co oferują kupcy lub po prostu spotkać ze znajomymi i przyjaciółmi, wspólnie coś zjeść i wypić.
Technika stosowana jest od XVIII wieku, niektóre formy drewniane mają nawet 300 lat, korzysta z nich już siódme pokolenie drukarzy. W Czechach (na Morawach) tradycyjną produkcję modrodruku kontynuują dwa rodzinne zakłady.
W poziomie to ledwie 8,2 km, ale 292 m podejścia, 354 m zejścia – w tym przypadku zjazdów. Czasem trochę zbyt stromo na nasze umiejętności, trzeba było odpinać narty. Całe to człapanie zajęło nam więc prawie cztery godziny.
Legenda głosi, że w XIII wieku w czasach najazdów Tatarów, w lasach na wzniesieniu ukrywali się ludzie. Czuli się tu bezpiecznie, ale brakowało im wody i modlili się o nią do Matki Boskiej.
