Wyszukiwna fraza: Buenos Aires

Kolejny dzień w stolicy Argentyny postanawiam przeżyć jak prawdziwa turystka. Doskonałym pomysłem na zwiedzanie – a dla mnie na utrwalenie sobie tego co już widziałam – jest przejażdżka autobusem widokowym. Mogę podróżować cały dzień, wsiadać i wysiadać w dowolnej części miasta.

Żeby zacząć dzień tak jak należy, musimy zjeść medialunes popijając kawą. Najbardziej typowe argentyńskie śniadanie, medialunes czyli w dokładnym tłumaczeniu „półksiężyc” to po prostu rogal, tradycyjny bez żadnej masy czy nadzienia, lub w formie kanapki z serem lub szynką.

Razem z Tito wybieram się dziś do La Boca, dawniej dzielnicy biedoty, słynącej z tanga, drużyny piłkarskiej Boca Juniors i oczywiście najsłynniejszego mieszkańca miasta, Diego Armando Maradony. To w tutejszym klubie zdobył swoje największe sukcesy.

Taksówkarz okazuje się synem polskich imigrantów, wiec cała droga mija nam na rozmowie – miksujemy polski, hiszpański i angielski. To spotkanie potraktowałam jako dobry zwiastun w podroży, bo przecież spotkałam prawdopodobnie jedynego polskiego taksówkarza w całej Argentynie…

Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!