Wyszukiwna fraza: Gdynia

Wkilkanaście lat ze wsi rybackiej przekształciła się w miasto zamieszkane przez 100 tys. osób. To fenomen na skalę światową. Dziś Gdynia z ćwierć milionem mieszkańców jest największym miastem, które nie jest siedzibą województwa.

Losy polskich emigrantów na przestrzeni wieków przedstawia wystawa muzealna. To placówka multimedialna, więc zwiedzanie nie nuży. Na razie zgromadzono ponad cztery tysiące eksponatów, z czego więcej niż połowę stanowią dary.

Spośród 64 tego typu obiektów - 53 stanowią pomniki przyrody ożywionej. Są to drzewa lub skupiska drzew, a także krzewy i pnącza, o szczególnych walorach przyrodniczych.

W 1920 r. niemal równocześnie z decyzją o budowie portu powstał plan utworzenia w Gdyni nowoczesnego ośrodka z luksusowymi willami letniskowymi, pensjonatami i hotelami. Pomysłodawcą tej koncepcji był warszawski bankier Ryszard Gałczyński.

Wszystkie pomniki przyrody nieożywionej w granicach Gdyni są głazami narzutowymi (eratykami) lub ich grupami. Pierwszy głaz narzutowy został objęty ochroną pomnikową w latach 50. XX w.

Początki Orłowa związane są z rybacką osadą założoną w XIX wieku. Od zawsze była to miejscowość letniskowa. W latach trzydziestych XX wieku nazywała się nawet Orłowo Zdrój.

W 1920 roku Stefan Żeromski wraz z rodziną spędzał tu wakacje. Dziś jest tu kawiarnia z niewielką ekspozycją muzealną. Pokazane są fotografie, kopie rękopisów, listy, artykuły...

Kolekcjonowanie okazów przyrodniczych zaczęto na Helu w 1921 roku, gdzie powstało Morskie Laboratorium Rybackie. W 1938 roku przeniesiono je do Gdyni.

Z mola i z brzegu pięknie widać klif orłowski – stromy brzeg Kępy Redłowskiej. Urwisko ciągnie się na długości 650 m i jest wysokie na 86 metrów i należy do rezerwatu przyrody.

Właśnie tutaj, w pobliżu orłowskiego klifu przesiadywał często Antoni Suchanek, malując obrazy. Dlatego skwer przy wejściu na molo także nazwano jego imieniem.

Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!