Sezon turystyczny na Majorce trwa od kwietnia do końca października. Najgorętszymi miesiącami są lipiec i sierpień. Najbardziej stabilna pogoda panuje od czerwca do października. Najlepszą porą na wyjazd jest wrzesień ze względu na niższe temperatury.
Dziś to miasto położone między Walencją i Alicante, największe w regionie centrum handlu i turystyki, w przeszłości, zwłaszcza w wiekach XV-XVI było prężnym ośrodkiem kulturalnym z własnym uniwersytetem oraz centrum handlowym.
Nad miastem górują nieźle zachowane ruiny wspomnianego średniowiecznego Castillo wzniesionego na szczycie niedostępnej góry. Roztacza się z niego wspaniała panorama miasta i jego okolic.
Przez kolejne godziny spaceruję otaczającymi plac urokliwymi uliczkami, pełnymi małych kawiarenek i uroczych sklepików z pamiątkami. Nie mogę wyjść z zachwytu nad niesamowitą architekturą, która otacza ulice.
Katedra zorganizowana jest inaczej niż zwykliśmy to widywać w kościołach. Główny ołtarz znajduje się nie na wschodnim skraju, ale w wyodrębnionej przestrzeni nazywanej Główną Kaplicą, pośrodku ogromnej budowli. I tak jak ona przerasta rozmiarem inne.
Wędruję wąskimi uliczkami między białymi domami ciasno przylegającymi jeden do drugiego. Trochę tu chłodno, słońce oświetla tylko piętra domów, nie zagląda w głąb wąskich uliczek. To Juderia, dzielnica żydowska. Ale nie ma tu Żydów.
Pięć lat trwała budowa i nie wiadomo czym by się skończyła, gdyby nie zajrzał do Kordoby król Karol I. Zobaczył obraz zniszczenia i zakazał rozbierania meczetu. Miał powiedzieć: budujecie coś, co można zbudować wszędzie, zniszczyliście coś, czego nie ma nigdzie na świecie.
Byki wpisują się w hiszpański krajobraz, zwłaszcza tu, na południu, w Andaluzji. Hoduje się je do walki od stuleci, z wielką dbałością o czystość rasy i doskonałość rodu. Jak w posiadłości La Calera, niespełna godzinę drogi od Sewilli.
Wzdłuż rzeki idziemy w stronę przysadzistego mostu, który już od dwu tysięcy lat spina jej brzegi. To Puente Romano. Wybudowano go za panowania cesarza Oktawiana Augusta.
