Kolejka pokonuje 210 metrów różnicy poziomów i ma 900 metrów; tyleż samo poprowadzona pod nią na wprost czarna trasa z homologacją FIS na slalom. Dwukrotnie już odbywały się tu zawody Pucharu Kontynentalnego kobiet.
Stok ma jedną wadę: jest jeden. Ale zalet ma ma kilka: po pierwsze – ciągle działa. Po drugie, trasa jest dość urozmaicona. Po trzecie – obstawiony jest knajpkami, jak chyba żaden inny w tym kraju. Wreszcie – roztacza się z niego niezwykły widok na całe Tatry.
Skoro muszę już czekać na narciarzy, to ruszam w kierunku Magury Witowskiej. Rozległe polany są dobrze rozjeżdżone przez skutery. Idzie się super. Z daleka widać już grupę drewnianych zabudowań. To polana Skoruszówka.
System TatrySki, który połączył pięć podtatrzańskich ośrodków narciarskich – białczańskie Banię, Kaniówkę i Kotelnicę oraz JurgówSki z Jurgowa i CzorsztynSki z Kluszkowiec – to dla narciarzy i snowboardzistów nowa jakość.
Wyciąg narciarski w Gliczarowie wyróżnia się tym, że łączy dwie miejscowości: Gliczarów Dolny (tu zgodnie z nazwą znajduje się dolna stacja orczyka) i Gliczarów Górny (tu jest górna stacja). Obie łączy droga, a stok jest niejako wewnątrz wsi.
stacja posadowiona jest dość wysoko: dół znajduje się na wysokości 830 metrów. Stok położony na zboczu schodzącum z grzbietu Magury Witowskiej nachylony jest w kierunku wschodnim, a to oznacza, że słońce zagląda tu czasem.
Stacja jest malutka. Wyciąg jest jeden, za to podwójny orczyk. Jego długość to 550 metrów, tyle samo ma obsługiwany przezeń stok. Trasa jest łatwa, równomiernie nachylona.
