Sorapiss to zwarta grupa skał o charakterystycznym kształcie wielkiego amfiteatru. Tak się prezentuje od strony Misuriny. Taki kształt utworzył lodowiec, którego fragmenty jeszcze pozostały. Masyw wyrasta z otaczających go licznych dolin...
Fort Tre Sassi stoi między przełęczą Falzarego a przełęczą Varparola, w dzikim „księżycowym” otoczeniu. Niedawno został odrestaurowany po zniszczeniach kolejnej wojny i po dewastacji.
W tej grupie skalnej, chociaż troszkę z boku znajduje się bardzo ciekawe muzeum wojenne na wolnym powietrzu. Upamiętnia ono walki z okresu I wojny światowej. Obiekty są bardzo dobrze zachowane. Zainteresowani tą tematyka mają tu co oglądać.
Zgodnie z pradawną tradycją, Törggelen jest czasem wzmożonego ruchu w tawernach – od końca września do końca listopada południowotyrolskie gospody otwierają przytulne „Stuben” (tj. wiejskie izby) i serwują tradycyjne specjały.
W zależności też od kondycji i ochoty, wędrowcy znajdą łagodne ścieżki spacerowe lub wymagające trekkingowe trasy biegnące wzdłuż alpejskich jezior i lodowców.
Kolarze z większym doświadczeniem mogą podjąć wyzwanie i wziąć udział w różnych wyścigach. Dla rodzin z dziećmi są rozbudowane trasy rowerowe w dolinach, którymi można przejechać Południowy Tyrol wzdłuż i wszerz.
Na „polowanie” wybraliśmy się pod wschodnią ścianę Sassolungo, niedaleko schroniska Comici. Na otaczających je łąkach jest dużo stanowisk. „Upolowanie” wymaga jednak trochę cierpliwości, ale warto czekać, bo radość z podglądania jest niesamowita.
Można by tu długo siedzieć, ale skąd mamy wiedzieć jak jeszcze daleko… Za „grzybem skalnym” widać zielone łąki… Jeszcze tylko przejście trawiastym zboczem… I tak udało się okrążyć Nuvolau w grupie Averau – Nuvolau. Może kiedyś będzie okazja zrobić to samo z Averau…
Na przejście tej trasy trzeba przeznaczyć cały dzień. Przecież nie chodzi o szybkie pokonanie kilometrów, a o przeżycia wizualno-emocjonalne, a tych tu nie brakuje. Gorąco polecam tą grupę górską i wybranie tego właśnie kierunku wędrówki.
To jezioro zaporowe u podnóży północnej ściany Marmolady. Zbiera ogromne ilości wody z topniejącego lodowca Marmolady, a niestety topnieje on w zastraszającym tempie. Nie jest ono udostępnione turystom do uprawiania sportów wodnych.
