Na teren kościelny, dawniej cmentarz wchodzimy przez bramę w kamiennym murku. Co do dokładnego datowania kościoła we wsi Niwiski są jakieś wątpliwości, bo nie znaleziono o nim dostatecznie dawnych zapisków w annałach. Cóż z tego: widać, że stary.
Trafiłem tam na niedzielne, przedpołudniowe nabożeństwo. Świątynia była wypełniona niemal po brzegi. Dwaj popi w złocistych szatach liturgicznych odprawiali mszę, a po nich udzielali wiernym sakramentów i błogosławieństw..
Na wysokim brzegu Wisły stoi jeden z najstarszych warszawskich kościołów – ceglana Panna Maria. Jego oficjalna nazwa brzmi kościół Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Według legendy wzniósł go młynarz, a miejsce wskazała sama Matka Boska.
Brześć, od 1944 roku główna brama zachodnia najpierw ZSRR, a obecnie Republiki Białoruś, za osiem lat – w 2019 roku, obchodzić będzie tysiąclecie pierwszej o nim wzmianki pisanej. Ściślej – o drewnianym grodzie Berestie należącym do słowiańskiego plemienia Deregowicze, który dał początek obecnemu miastu.
Teren wokół teatru i kościoła otoczono piękną balustradą ze schodami z obu stron. Na murze jest herb miasta, a między piętrami stoją rzeźby św. Cyryla i Metodego. Widok schodów i budynków ponad nimi jest symbolem Żyliny i pojawia się na wielu folderach i widokówkach.
Sklepienia wieńczą strop korytarza dawnego zakonu bernardynów. Można je zobaczyć idąc do zakrystii kościoła św. Anny. To praktycznie jedyne w Warszawie miejsce, gdzie można podziwiać autentyczną, mistreną robotę dawnych mistrzów.
Ze wszystkich stron patrzą na mnie ogromne oczy. Dopiero po chwili uświadamiam sobie, że to tylko okna z – jak gdyby – prostokątnymi źrenicami szyb. Wkomponowane są w strome pokryte ceglaną dachówką dachy.
Kościół ma konstrukcję zrębową, z zewnątrz jest oszalowany, wystrój barokowy, w ludowej wersji tego stylu. Obok kościoła wolnostojąca dzwonnica z tego samego czasu. Rozległy plac przed świątynia przypomina rynek – to wspomnienie po miejskiej przeszłości.
Gotycka katedra św. Mikołaja, z metryką od 1345 roku, jest budowlą masywną, z przyporami, na których znajdują się kamienne figury. Pierwotnie katolicka, od 1547 roku luterańska świątynia zachowała sporo wyposażenia sprzed reformacji.
Stawali przed nim ostatni Jagiellonowie, a w 1588 r. przez trzy dni wystawione były zwłoki Stefana Batorego. Kiedy król Zygmunt III Waza postanowił odnowić stołeczną już wtedy katedrę i dać jej nowy ołtarz, stary i niepotrzebny zesłano na głęboką prowincję.
