Otoczona jest przez dżunglę, a na jej terenie jest dużo soczystej roślinności. Robi ona ogromne wrażenie i to od samego wejścia. Droga na świątynne wzgórze prowadzi przez groblę, która w dalekiej przeszłości była zarazem głównym traktem miasta.
Medyna – stara część miasta – okazuje się najciekawsza. Parokrotnie muszę jednak opędzać się od młodych chłopaków oferujących usługi przewodników „za jedyne 2 dolary”. Chcę zresztą zwiedzać samodzielnie. Wchodzę w uliczki, mijam szpital, meczety, tanie hoteliki, banki, hammam...
Nie ma dowodów, że Drakula kiedykolwiek był na zamku w Bran, a jeśli nawet to bardzo krótko. Ale to niespecjalnie obchodzi turystów, którzy niezależnie od prawdy historycznej uważają, że zwiedzenie tego zamku jest obowiązkowym punktem podróży po Rumunii.
Rotunda pochodzi z XI lub XII wieku. Pierwotnie była małym kościołem zamkowym. W XV wieku włączono ją do murów obronnych miasta. Teraz mieści się tu muzeum regionalne
Zamek odbudowano zachowując barokowy charakter. Odnowiono również ogrody, jedne z największych w Republice Czeskiej. Zamek jest teraz siedzibą muzeum regionalnego. Zbiory dotyczą historii, archeologii, winiarstwa.
Charakterystycznym wzniesieniem jest Święta Góra. Jest tu rezerwat przyrody. Chroni on rzadkie gatunki roślin i zwierząt. Na szczycie Świętej Góry znajduje się sanktuarium św. Sebastiana i dzwonnica. Prowadzi tu droga krzyżowa.
Na krawędzi wysokiej skarpy, nad rzeką Dyją, stoi zamek (Znojemský hrad). Zbudował go w tym miejscu książę Brzetysław I w XI wieku jako bastion obronny na pograniczu ziem słowiańskich. Zamek był siedzibą księcia, oraz ośrodkiem chrześcijańskim.
Akurat miałam pecha, bo w dniu mojej wizyty w Skalicy były Skalickie Dni. Tłumy ludzi wędrujących między straganami utrudniały zwiedzanie. Wysokie ceny biletów wstępu, pobierane na „rogatkach” odwiodły mnie od tego zamiaru...
Ta unikatowa budowla to jedyny w całości zachowany zabytek dawnego zamku książęcego Przemyślidów. Prawdopodobnie zbudował ją książę Brzetysław I, jako część fortyfikacji granicznej południowych Moraw.
Dziś jeszcze Chateau de Vincennes, pomimo zniszczeń dokonanych przez hitlerowskie bomby w 1944 roku, imponuje ogromem i obronnymi murami nad z głęboką, chociaż już suchą fosą.
