Wyszukiwna fraza: Karlowe Wary

Ważną atrakcją jest tu stary browar św. Floriana. Browar ten działa od XIV wieku! Ma on również niewielkie muzeum oraz największą w kraju kolekcję czeskich pucharków do picia wody mineralnej.

O właściwościach leczniczych wód bijących z ziemi w miejscu skrytym wówczas w gęstych lasach i otoczonym mokradłami, wiedziano już w XIII w. Status uzdrowiska Mariańskie Łaźnie otrzymały jednak dopiero w roku 1818...

Starą fabrykę dostosowano do celów muzealnych. Można tu zobaczyć zabytkowy ciąg produkcyjny z manekinami „obsługującymi” poszczególne urządzenia. Jest również „stary lokal” i współczesny bar z żywą obsługą.

Najpopularniejszą wieżą widokową jest Diana oraz punkty widokowe koło skałki Jeleni Skok. Zarówno ze względu na wspaniałe widoki „z lotu ptaka” na uzdrowisko, miasto i okolicę, jak i fakt, że wjechać na nią można kolejką szynową.

Zwiedzanie Centrum rozpoczyna się w hucie szkła. W ogromnej sali jest kilkanaście stanowisk przy piecach, w których piasek zamienia się w płynną masę szklaną. To z niej hutnicy wydmuchują szklane bańki, z nich zaś różne naczynia.

Zraniony jeleń skoczył do gorącego źródła i nie tylko nie poparzył się, ale jego rany uległy natychmiastowemu wyleczeniu. Wtedy król zanurzył podobno źródle swoje schorowane nogi. I polecił zbudować nad nim osadę...

Loket leży 15 km na zachód od najsławniejszego czeskiego uzdrowiska Karlowe Wary – jedzie się z nich tutaj 25 minut autobusem. Jest więc, zwłaszcza w sezonie letnim, licznie odwiedzany przez turystów.

Zamożni Rosjanie przyjeżdżali tu na leczenie i wypoczynek już od XVIII w. Część z nich osiadła zresztą na stałe, stanowiąc najliczniejszą po Niemcach (wysiedlonych po II wojnie światowej) mniejszość narodową.

Bije tu 79 gorących źródeł z głębokości około 2 km, z których 13 w centrum miasta zostało obudowanych wspomnianymi kolumnadami. Jest ich pięć, a każda w trochę innym stylu. Najstarsza – Młyńska, zbudowana została w latach 1871-81.

Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!