Kolejka pokonuje 210 metrów różnicy poziomów i ma 900 metrów; tyleż samo poprowadzona pod nią na wprost czarna trasa z homologacją FIS na slalom. Dwukrotnie już odbywały się tu zawody Pucharu Kontynentalnego kobiet.
Stok ma jedną wadę: jest jeden. Ale zalet ma ma kilka: po pierwsze – ciągle działa. Po drugie, trasa jest dość urozmaicona. Po trzecie – obstawiony jest knajpkami, jak chyba żaden inny w tym kraju. Wreszcie – roztacza się z niego niezwykły widok na całe Tatry.
Zupełnie inaczej było tu przed laty niż jest dzisiaj. Wtedy były tu dwa małe domki poniżej szosy, miniaturowa cukiernia i kamienny budynek na skarpie, pełniący rolę ośrodka wypoczynkowego i szkoleniowego dla instruktorów ZHP. Obiekt nazwano Schroniskiem „Głodówka”…
Mijamy pierwsze kapliczki, wjeżdżamy do osady. Drewniane domy mają już swoje lata, ale są ładnie utrzymane, kolorowe. Na wielu szyldy: pamiątki, dewocjonalia, noclegi? zamknięte o tej porze roku. Stajemy przed murem klasztoru.
Skoro muszę już czekać na narciarzy, to ruszam w kierunku Magury Witowskiej. Rozległe polany są dobrze rozjeżdżone przez skutery. Idzie się super. Z daleka widać już grupę drewnianych zabudowań. To polana Skoruszówka.
Chociaż Abruzja leży we Włoszech środkowych, na wysokości Rzymu, to gospodarczo zaliczana jest do biedniejszego południa. Nie ma w niej bowiem bogatego przemysłu. Dominuje rolnictwo i rybołówstwo.
Pokutuje przekonanie, utrwalane przez mało rzetelne przewodniki, że północ jest spokojniejsza i bardziej malownicza, a południe brzydsze, mnie ciekawe i pełne rozkrzyczanej młodzieży. Turyści wprowadzeni są w błąd...
W zimie bezpieczniej jest wjechać kolejką. Po co tu turysta pieszy o tej porze roku? Trudno odpowiedzieć… jak się wjedzie, to się poczuje celowość tego czynu.
Gdyby tak stanąć na Siodełku pod Łomnicą, gdyby tak puścić się w dół, jednym zjazdem można by pokonać 1200 m różnicy poziomów i około sześć kilometrów. To już poważna sprawa.
Widoki stąd są niepowtarzalne. Pasmo Babiogórskie, cudowne Tatry, Mała Fatra... Pięknie widać Beskid Śląski z Baranią Górą, Skrzycznem oraz wzniesienia Beskidu Małego. Radość dla mnie bo na tych wszystkich szczytach już byłam a Pilsko… jakby zostało na deser.
