Obelisk stanął w 50. rocznicę wycieczki Karola Wojtyły oraz w 25. rocznicę pontyfikatu Jana Pawła II. To miejsce jest ważnym, bo początkowym punktem na trasie papieskiego szlaku w Beskidzie Niskim.
Pięknych, długich, równomiernie nachylonych i doskonale przygotowanych tras nie zniszczyła ani odwilż, ani narciarze. Minęło już południe, a my znaczymy stok, na którym widać deseń po wieczornym przejeździe ratraka.
To nie są zwykłe sanki. – Gdy siadasz – pokazuje pan z obsługi – zwalnia się hamulec. Gdy wstajesz nie pozwala sankom uciec. Dodatkowy hamulec, by kontrolować prędkość. Tu zaczep orczyka, tu kółko na sznurku...
Niegdyś nazywała się Wielką Kijowską, w latach międzywojennych Kościuszki, a w czasach radzieckich i nadal – Lenina. Łączyła w przeszłości przedmieście Karolin z pińskim grodem i wzniesionym w XVII w. z trójkondygnacyjnym gmachem Kolegium.
Streif – trasa biegu zjazdowego w Kitzbühel nie jest najdłuższa, ani najszybsza na świecie. Jest jednak najtrudniejsza. Najlepszym pokonanie jej zajmuje niespełna dwie minuty. Do mety mkną z prędkością 140 km na godzinę.
W mieście Fudżajra jest kilka atrakcji rangi naszych nieciekawych miasteczek. Ale oprócz nich – i dosyć daleko od stolicy emiratu – sporo nowoczesnych hoteli nad pięknymi plażami i krystaliczną, szmaragdowa wodą Zatoki Omańskiej, z masywem i szczytami górskiego masywu Al-Hadżar w tle.
Gdy Balaton zamarza, wszyscy nie tylko chętnie po nim spacerują, ale lepią na środku jeziora bałwany, jeżdżą na łyżwach, ścigają się na bojerach, ciągają dzieci na sankach.
Trudno orzec, czy zimą więcej atrakcji czeka nas na północnym czy na południowym brzegu Balatonu. Gdzie byśmy nie wybrali miejsca na nocleg, i tak nastawić się trzeba na podróżowanie z miejscowości do miejscowości.
To kilkumetrowy pokoik, bardzo skromnie wyposażony. Jest w nim drewniane łóżko, krzesło i stół. Zostały też drewniane chodaki brata Alberta. Ostatni raz brat Albert był tutaj 20 grudnia 1916 r. na pięć dni przed śmiercią.
Budowę zakończono w 1902 r. i przekazano pustelnię siostrom albertynkom, a bracia albertyni przeprowadzili się Na Górkę do nowej pustelni. Brat Albert został w pierwszej pustelni i mieszkał w chatce – celi obok kaplicy.
