Dziwna tu zabudowa. Bardzo wąskie uliczki, jeśli można je tak nazwać, bo nic wspólnego z uliczkami nie mają. Wysokie mury dają cień, a w czasie burz piaskowych osłaniają przed piaskiem...
Tutejszy skansen, zlokalizowany jest na dosyć rozległym terenie na zboczach wzgórza. Przeniesiono do niego z różnych miejscowości morawskiej części łuku Karpat zagrody i wiejskie domy, kaplicę, wiatrak, kuźnię, studnie, dzwonnicę, urządzono ogródki.
Tu, na medynie miasta Marrakesz, za mniej lub bardziej wyróżniającymi się drzwiami w ścianach staromiejskich ulic, a nawet w zaułkach, kryją się prawdziwe perły mauretańskiej architektury.
Dzisiejszy gmach zamku powstał w połowie XIX w. jako rezydencja Wielkiego Księcia Meklemburgii-Schwerina. Ale nie jest to, w tym miejscu, pierwszy zamek panujących. W XIX-wieczny budynek wkomponowane zostały XVI- i XVII-wieczne budowle i ich fragmenty: bastiony, renesansowe portale?
Nazwa powstała ze zbitki francuskiego „vélo” – rower oraz „Gemel”, czyli sanki w miejscowym dialekcie. Śnieżny rower szybko stał się w okolicy popularnym środkiem transportu. Szczególnie cenili go listonosze i dziatwa szkolna.
To najliczniej odwiedzany w Maroku, przynajmniej z tych, do których wstęp jest płatny. Jest dziełem francuskiego malarza i orientalisty Jaquesa'a Majorelle, który zakochał się w tym mieście i osiadł w nim na stałe.
Michał Anioł przedstawiając Dawida wybrał moment tuż przed konfrontacją z uzbrojonym filistyńskim olbrzymem, Goliatem. Jest skoncentrowany, trzyma w dłoni kamień, wyczekuje na odpowiedni moment, by wystrzelić kamień z procy wprost w czoło Goliata.
Jest to najstarszy i największy skansen w Europie środkowej. Składa się z trzech sąsiadujących ze sobą skansenów tematycznych. Pierwszy, Drewniane Miasteczko, powstał w 1925 roku.
Idąc labiryntem niewielkich salek ozdobionych licznymi fotografiami dochodzimy do odrestaurowanego hammamu (łaźni). W jednym z pomieszczeń ciekawa jest zdobiona kopuła wpuszczająca do środka promienie słońca.
Patrzę na wchodzących do Centrum. Są w różnym wieku... Jedni pamiętają, dla innych to historia. Ciekawe, jak ją odbierają w zaproponowanej przez Centrum konwencji?
