Cumujemy do przystani gospodarstwa rybnego Gehrt. Oprowadza nas po nim Wilhelm Gehrt, właściciel przedsiębiorstwa już w drugim pokoleniu. Interes rozkręcili w 1969 r. jego rodzice, on rozwija go z powodzeniem.
Wydmy mają kształt wielkiego półksiężyca z ramionami wyciągniętymi na wschód. Wędrują ona w tym kierunku ze względu na dominujące wiatry zachodnie. Ich stoki zachodnie, dowietrzne, są łagodne. Natomiast wschodnie strome i krótkie.
Patrząc na tysiące motyli można dostać oczopląsu. Są one różnobarwne, ale również tylko czarne lub czarno-białe. Od maleńkich, wielkości zaledwie kilku milimetrów, po duże, a nawet ogromne, o rozmiarach niemal czterech męskich dłoni...
Szczególne znaczenie w tym parku narodowym mają polany, nazywane przez miejscowych halami. Powstawały one od XIV w. w wyniku działalności pasterskiej Wołochów, przybyszy z Karpat Wschodnich.
Obok wodospadu prowadzi oznaczona na zielono ścieżka edukacyjna na Dwernik Kamień (1004 m n.p.m.) To dobre miejsce by nabrać sił przed lub odpocząć po prawie czterogodzinnej wycieczce na szczyt.
Pod szczytem dochodzimy do grzebienia wychodni skalnych, już nieco obsiedzianych przez pierwszych wiosennych turystów. Nie ma tu lasu, jedynie mocno powykręcana przez wiatr buczyna karłowata.
Najlepiej wybrać się do rezerwatu właśnie wiosną. Warto pospacerować i przez cały dzień, ale na najciekawsze ornitologiczne obserwacje można liczyć wczesnym rankiem albo tuż przed zmierzchem.
Rezerwat Laskowiec-Zajki jest tzw. rezerwatem społecznym i powstał w wyniku projektu ochrony wodniczki, prowadzonego przez Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków.
Na szybkie wiosenne wejście warto wybrać żółty szlak z Mucznego, który wyprowadza na grzbiet w pobliżu pierwszej z połoninnych kulminacji nazywanej Szołtynia. Stąd do szczytu jeszcze godzina.
Panorama jest piękna, choć na pierwszy rzut oka może wydawać się monotonna. Mokradła bez kresu. Porastają je wszechobecne nad Biebrzą turzyce – ponoć rośnie tu blisko 60 ich gatunków.
