Schronisko istnieje od 1878 roku. Taka data widnieje nad głównym wejściem. Zbudował je najprawdopodobniej Josef Rübartsch, brat Heinricha, odkrywcy Gór Orlickich i Zieleńca.
450 hektarów powierzchni, 160 km stoków według pomiaru i 212 km zgodnie z przeliczeniem uwzględniającym eksploatację stoków. Na poziomie od 1200 do 2820 m n.p.m. pracuje 67 wyciągów i kolejek.
Najlepszym sposobem na odkrycie wszystkich zakątków tego ośrodka jest przejechanie szlaku narciarskiego Stella Ronda, który jest kombinacją tras zjazdowych i wyciągów. Szlak biegnie przez większą część terenu narciarskiego.
14 kilometrów tras zjazdowych na Skrzycznem, to poważna propozycja w Polsce. Może nie dość naśnieżania, może kolejka stara, ale trasy są piękne. To jeden z ciekawszych ośrodków narciarskich w Polsce.
Na Kubalonce byłam przy niesprzyjającej pogodzie. Po niedawnej gwałtownej odwilży chwycił mróz. Ale trasy były nieźle przygotowane, choć zjazdy na odległych odcinkach były twarde i dość trudne.
Trasy? – W internecie wyczytałam, że dobre warunki są na wszystkich trasach ze szczytu Skrzycznego do Jaworzyny. A na Jaworzynie i na szczycie, że dobre warunki są na trasie FIS, na Ondraszku bardzo trudne a Kaskada jest zamknięta!
Z Przełęczy nad Zakosy zjeżdżam najpierw stromo do kotła, potem łagodnie nachylonym szerokim stokiem. Rozpędzam się, by wyjechać na wzniesienie Buli i przez leśne polanki na polanę Wyżniej Równi Goryczkowej...
Po wybudowaniu kolejki linowej na Kasprowy Wierch, górę zaludnili narciarze. Dla nich to w 1938 roku wybudowano wyciąg saniowy z Kotła Gąsienicowego na Kasprowy Wierch. Dziś działa tu nowoczesna ławka.
Nie ma tu alpejskich tras, a infrastruktura pozostaje w tyle za europejskimi standardami, ale rekompensuje to bliskość ośrodków przy hotelach, świetny śnieg i aura.
Bogata historia i kultura tego krańca Turcji, na którą składa się spuścizna wielu narodów powoduje, że rekreacja na nartach wzbogacona jest egzotyczne, dalekim wschodem pachnące klimaty.
