Fundatorem tutejszego klasztoru kamedułów był jeden z najpotężniejszych ówczesnych magnatów, kanclerz wielki litewski, Krzysztof Zygmunt Pac. Kościół w tym klasztorze miał stać się rodową nekropolią, a zarazem symbolem bogactwa i potęgi Paców.
Na skwerku w rynku widzę pomnik poświęcony milicjantom poległym w 1946 roku. Obok budynek ratusza. Został zbudowany w 1896 roku w stylu eklektycznym. Klucząc między ulicami, mijamy synagogę i dochodzimy do cmentarza żydowskiego...
Najcenniejsze zabytki tutejszej starówki koncentrują się w trzech jej miejscach. Na cyplu w widłach Niemna i Wilii, czyli koło zamku, wokół placu Ratuszowego i w jego najbliższym sąsiedztwie, oraz na południe od niego, w pobliżu bulwaru Króla Mendoga.
Dziś niewiele zostało po Smolniku, który po II wojnie światowej znalazł się w granicach ZSRR. W 1951 roku wrócił do Polski. Mieszkańców przesiedlono na Ukrainę. Zabudowania wsi i dzwonnicę stopniowo rozebrano. Cerkiew przetrwała.
W przedsionku cerkwi wzrok pada na pięknie zdobione figury płaskorzeźbione. To części unikatowego ikonostasu, jakie zdarzają się tylko w Rosji. Wszystkie postaci były wycięte z deski, rzeźbione i polichromowane.
W pierwszej gotyckiej katedrze wzniesionej na niemieckiej ziemi i najwyższej we wschodnich Niemczech (104 m) dominuje szarość. Szarość kamiennych murów i szarość rzeźb, prawdziwych arcydzieł sztuki romańskiej i gotyckiej.
Parafia w Zagórzu, bieszczadzkiej miejscowości nad rzeką Osławą istnieje ponad 250 lat. Kościół zbudowano w połowie XVIII wieku w stylu późnobarokowym. Już od głównego wejścia uwagę zwraca barokowy ołtarz główny.
Są tu ruiny dawnego gotyckiego zamku Zakonu Kawalerów Mieczowych i siedziby ich Wielkiego Mistrza, później zaś polskich starostów. W średniowieczu była to druga pod względem wielkości i znaczenia forteca w Inflantach.
W Dominikowie tak się zdarzyło, że usuwane fragmenty wyposażenia, które ktoś wyrzucił, ktoś inny podniósł i przechował na strychu, czy w stodole. I wróciły na swoje miejsce...
W czasach, gdy do Rzeczypospolitej należało także województwo inflanckie, Siguldę (Zygwold) otrzymał, wraz ze starostwem znany awanturnik i warchoł Stanisław Stadnicki nazywany Diabłem Łańcuckim. Był to jednak tylko epizod w dziejach miasta.
