Tradycja głosi, że z powodu braku pieniędzy wykonania dekoracji podjął się pomocnik owczarza. Musiał być utajnionym artystą, aby stworzyć dzieła o tak wysokiej wartości artystycznej, określanej jako „ludowy barok”.
Zamek w Krągu należał przed wojną do najbogatszych posiadłości na Pomorzu, gromadząc we wnętrzu rodzinne pamiątki i cenne wyposażenie. Było w nim również małe Muzeum Napoleońskie.
Największym skarbem świątyni, a zarazem jednym z najcenniejszych małopolskiej sztuki sakralnej, jest jednak drewniana figura Pięknej Madonny z Dzieciątkiem, ofiarowana w roku 1370 lipnickiej farze przez króla Kazimierza Wielkiego.
o tym, że jest to także świątynią, a nie tylko sala koncertowa z doskonała akustyką, przypomina zaledwie kilka obrazów o tematyce religijnej. I stare, drewniane, rzeźbione konfesjonały po obu stronach wejścia.
Szczególnym kultem otoczony jest św. Szymon w Krakowie oraz rodzinnej Lipnicy Murowanej. Tu, na miejscu jego domu rodzinnego, na blisko 40 lat przed beatyfikacją, Stanisław Lubomirski wybudował w 1636 roku poświęcony mu niewielki kościół.
Według tradycji pierwszy kościół, zbudowano w roku 1141 na miejscu pogańskiej gontyny. Z zachowaniem podobno dębowego tzw. słupa Światowida, wspierającego od tyłu ołtarz główny.
Od 10 lat prowadzona jest tu dobiegająca właśnie końca konserwacja i rewaloryzacja. Kościół ten, pod wezwaniem Nawiedzenia NMP, wzniesiono z modrzewiowych bali pod koniec XV wieku...
Jest tu około 500 grobów a cmentarz otoczony jest kamiennym murem. Wiele nagrobków to dzieła sztuki z motywami podhalańskimi wykonane w drewnie, metalu, na szkle. Bramę zaprojektował sam Stanisław Witkiewicz.
Pietę przeniesiono do kapliczki i „słynąca łaskami” figurka stała się już w XVII w. celem pielgrzymek. Zwłaszcza, gdy spod kapliczki wypłynęło źródło wody. Mimo sporu między dworem i plebanią Pieta znalazła się w kościele w Limanowej.
Na pierwszy rzut oka zdumiewa siermiężnym wyglądem, przypominając raczej obiekt obronny. Z tej skromności i prostoty wyłania się jednak jej niepowtarzalny monumentalizm.
