Najładniejszy widok na tutejsze Stare Miasto roztacza się z wysokiej wieży neogotyckiego ratusza zbudowanego na początku XX wieku, znakomicie zachowanego i utrzymanego.
Najstarszą budowlą w mieście jest murowana z czerwonej cegły wieża kościoła pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela. Wybudowana została w 1694 roku. Sam kościół, o ścianach konstrukcji ryglowej postawiono w 1737 roku.
Po niezwykłej przeprawie wchodzimy do położonego na wzgórzu miasteczka, w którym czasomierze stanęły w wiekach średnich. Większość budynków zbudowanych z miejscowego kamienia pochodzi z X-XII w.
W środkowej arkadzie wisi gotycki dzwon „Jan” z 1504 roku. Był odlany w czasach Aleksandra Jagiellończyka. Jako jedyny przetrwał czasy II wojny światowej, a to dzięki napisowi jaki na jego kołnierzu się znajduje. Niemcy nie przetopili go na armaty.
Od XVIII wieku Dobczyce zaczęły rozwijać się poza murami starego miasta. Było to tak zwane Przedbronie. Budowano się też w dolinie Raby, u podnóża wzgórza zamkowego. Tu jest współczesny rynek.
Nie jest to najpiękniejszy stavkirke na naszej drodze, ale zajmuje wyjątkowe miejsce wśród 28 kościołów tego typu, jakie zachowały się w Norwegii – zarówno pod względem architektury jak i historii stylu.
Wnętrze klasztoru jest zachwycające. Katolikon, czyli główny kościół ma plan ośmiokąta. Konstrukcję tą przykrywa kopuła o średnicy 9 metrów. Na niej znajdują się malowidła przedstawiające Chrystusa Pantokratora w otoczeniu sześciu archaniołów.
Kruchta zwieńczona jest cebulastym hełmem. Wieżyczka na sygnaturkę ma także cebulasty hełm latarnią. Obie cebule pokryte są drobniutkim gontem, raczej niespotykanym u nas na nizinach, częstym za to w Karpatach na rumuńsko-ukraińskim pograniczu.
Murowana cerkiew, ta, która przez swój oryginalny kształt zwróciła moja uwagę, nosi wezwanie Zaśnięcia Przenajświętszej Bogurodzicy. Zbudowano ją na koszt rządu rosyjskiego i wyświęcono w 1877 r.
Niepodważalne piękno tego kościoła tkwi w fakturze kamiennych ścian i pokryciu dachu gontem. Kontrastująca pomarańczowa cegła i wypełnienia głazami zwietrzałego wapienia łamią biel ścian.
