Opactwo cystersów wzniesione zgodnie z regułą cysterską przypomina kościoły w Wąchocku i Koprzywnicy. Do naszych czasów nie zachował się romański kapitularz. W bocznej elewacji widoczne są wsporniki jednej z jego ścian.
U św. Marcina – tak mówi legenda – błogosławiony Czesław Odrowąż modlił się o ocalenie miasta podczas najazdu Tatarów w 1241 roku. Podobno otworzyło się wtedy niebo, a na głowy napastników spadł ogień i otoczył wyspę.
Neofitos pochodził z Lefkary i w tym odludnym wówczas miejscu na Cyprze znalazł dogodne miejsce na swoją pustelnię, w której spędził kilkadziesiąt lat. Według legendy własnoręcznie wykuł w piaskowcowej skale zbocza góry trzy jaskinie.
Tablica z czarnego marmuru, umieszczona na ścianie domu informuje: W tym domu mieszkał w latach 1930-1936 Karol Szymanowski Twórca „Harnasiów”. Jest to jedyne w Polsce muzeum biograficzne kompozytora.
W lecie 2011 roku rozpoczęła się w Birmie polityczna i gospodarcza „odwilż”. Generałowie nie przestali rządzić, ale mundury zamienili na stroje narodowe lub garnitury. Mówią o demokratyzacji. Na ile to posunięcia taktyczne, a na ile zapowiedź zmian, pokaże czas.
Pierwsza przeprawa powstał tu w 1542 r. i prowadziła na wyspę Knipawę. Legenda mówi, że nazwę swą przeprawa zawdzięcza łapówce w postaci beczki miodu, jaką miejska rada Knipawy zapłaciła za pozwolenie na budowę....
Bieg, zgodnie z nazwą, ma górnicze korzenie. Wyrósł z organizowanych przez Wałbrzyskie Zjednoczenie Węglowe narciarskich branżowych zawodów dla górników, na które zjeżdżały reprezentacje licznych kopalń i szkół górniczych. Pierwsza impreza odbyła się w 1978 roku.
Rodowici Tajwańczycy nie mieli swojej reprezentacji politycznej, bezlitośnie tępiony był ich język i kultura. Opozycja pod hasłem zagrożenia komunistycznego była więziona i likwidowana. W partii Kuomintang przeprowadzał czystki...
Po konsultacjach z Chałubińskim zaczęto skupować eksponaty. W 1888 roku Antoni Kocjan przywiózł z Zuberca 351 ptaków, 54 ssaki i wiele innych okazów. W tym czasie Chałubiński przekazał swoją kolekcję...
Akurat miałam pecha, bo w dniu mojej wizyty w Skalicy były Skalickie Dni. Tłumy ludzi wędrujących między straganami utrudniały zwiedzanie. Wysokie ceny biletów wstępu, pobierane na „rogatkach” odwiodły mnie od tego zamiaru...
