Strzałem w dziesiątkę okazało się zbudowanie w mieście słynnego dziś w świecie Muzeum Guggenheima. Stało się ono początkiem dynamicznego rozwoju w mieście także innych placówek kulturalnych i usługowych.
Wystawa dzieł Pissarre’a w Muzeum Barberini w Poczdamie obejmuje sto prac artysty prezentujących w delikatnych barwach pejzaże wiejskie, prace na roli, martwe natury, portrety rodzinne, szkice – z wielu międzynarodowych kolekcji.
Wielkim magnesem przyciągającym tu co pięć lat gości ze świata jest Documenta, jedna z najważniejszych obecnie na świecie wystaw sztuki współczesnej. Jej wpływ na miasto jest stały, gdyż wielu artystów pozostawia swoje prace na stałe.
Do trzeciego co do wielkości miasta w Szwecji docieram promem i własnym autem i poznaję je z siodełka rowerowego oraz łódki. Ten drugi sposób uważam za obowiązkowy.
Dziś pora na relację z najważniejszego współcześnie obiektu w tym mieście, renesansowego budynku Amthaus z 1562 roku, od 1998 r., Domu Braci Grimm.
Park różany to nie tylko po prostu plantacje kwiatów. Te są doskonale zaaranżowane jako elementy większej koncepcji. Ogrody tematyczne, secesyjne fontanny i rzeźby stanowią równie piękne dopełnienie wystroju.
Czegóż tu nie ma: chałupy z glinianymi klepiskami, wodne i wiatrowe młyny, stodoły na zrąb zakładane, spichlerze, olejarnie słomą kryte, kuźnie i drewutnie, ziemne lepianki, piece chlebowe, studnie z żurawiem, cerkwie z gontowymi dachami...
Tematyka odbywających się tu różnorodnych wystaw obejmuje retrospektywy indywidualnych projektantów biżuterii, wystawy tematyczne, ale również prezentacje różnych grup artystycznych.
Nigdy nie przegapię okazji do delektowania się monumentalnymi wnętrzami. Łódź zdecydowanie spełniła moje oczekiwania, a zwłaszcza dwa miejsca – Pałac Izraela Poznańskiego oraz Pałac Herbsta.
W swobodnym tłumaczeniu Philippsruhe oznacza „Cichy Zakątek Filipa” – fundatora zamku hrabiego Philippa Reinharda. Ciszy i pustki nie było w nim chyba nigdy. Teraz też cieszy się dużym zainteresowaniem.
