Mimo że już w latach 60. ubiegłego wieku zamek uznano za zabytek, przez lata był tylko kupą gruzu zarośniętą krzakami. Od 2011 r. postępuje jego systematyczna rekonstrukcja. Oczyszczono teren i udostępniono ruiny zwiedzającym.
Tokaj je len jeden – czytam hasło na tablicy przed wieżą wybudowaną w ramach programu Tokajski szlak winny. Ale słowacka część Tokaju dopiero czeka na wpis na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Jaskinia znajduje się na wzgórzu ponad miastem, na wysokości 130 m n.p.m. Prowadzi tam turystyczny chodnik. Spacer jest bardzo przyjemny. Odsłaniająca się panorama miasta i zatoki jest ciekawa.
Kiedyś zrobiono tutaj odwiert i z głębokości około 500 metrów wytrysnęła na powierzchnię woda mineralna z lekkim zapachem siarki. Ma temperaturę 33 st. C. Miejscowi pogłębili teren wokół sztucznego źródła i zrobili naturalne kąpielisko.
Ludzie płacą o wiele więcej niż powinni, a zdecydowanie ma na to wpływ wysokość nad poziomem morza. Im wyżej, tym uczciwiej! A przecież, poza własnym sumieniem, nikt tak naprawdę nas nie sprawdza...
Jest to jedyna czeska zapora, do której turyści nie przyjeżdżają by się kąpać (bo to rezerwuar wody pitnej), lecz by oglądać tamę z budynkami. W 1960 r. wpisano ten zbiornik retencyjny, z uwagi na niezwykłą architekturę, na listę zabytków technicznych.
Dzisiaj w środku Emy nadal płoną resztki węgla, które wywieziono tutaj razem z kamieniami przed niemal stu laty. Odwierty pokazały, że w środku panuje temperatura około 1500 °C.
W jaskini zainstalowano oświetlenie elektryczne już w 1887 r. Od 1959 r. nie wolno w niej jeździć na łyżwach (wcześniej trenowali tu nawet nawet sportowcy czechosłowaccy).
Pierwsi turyści odwiedzili wieżę w 2012 r. Na terenie Czech jest to jedyny tego typu projekt. Ścieżkę w bardzo delikatny sposób wkomponowano w leśny krajobraz w okolicach zapory wodnej Lipno.
Reszowskie wodospady na rzeczce Huntawie są uroczym miejscem, którego jeszcze przed dziesięciu laty właściwie nikt nie odwiedzał. Dzisiaj jest już inaczej, jednak można spokojnie stwierdzić, że w dni robocze nie spotkamy tutaj więcej jak stu turystów.
