Ostatnio dodane artykuły z kategorii: Walentynki
Autor: Anna Derecki

Pont des Arts to nie znaczy most zakochanych. Pont des Arts to Most Sztuk Pięknych. Paryżanie jednak od dawna nazywają go mostem zakochanych. Wszyscy doceniają jego wyjątkowy urok i jeden z nakpiękniejszych widoków Paryża.

Od 2008 roku Chełmno jest w posiadaniu świadectwa ochronnego wydanego przez Urząd Patentowy i jest jedynym uprawnionym do używania jako znaku towarowego nazwy: miasto zakochanych.

Zwyczaj wieszania kłódek na moście miłości jest w Poznaniu tak samo młody jak sam most, który temu służy. Zakochani poznaniacy przypinają kłódki na Moście Jordana, a klucz wrzucają do rzeczki Cybiny.

Nie wiadomo jak długo przetrwała miłość tych, którzy obiecywali ją sobie na moście Świetokrzyskim, ale po dwóch tygodniach kłódek już nie było. Prawdopodobnie ukradli je… zbieracze złomu. Od tego czasu zawisły jednak nowe świadectwa miłości...

Pierwsza część instrukcji dla poszukujących drugiej połowy ma już wieloletnią tradycję. Wieszanie kłódek jest stosunkowo nowym obyczajem. Choć i tak pojawiły się one we Wrocławiu – wzorem innych europejskich miast – najwcześniej w Polsce.

Autor: Anna Derecki

Nad murem napis głosi: aimer c'est du désordre, alors aimons — miłość to nieporządek, kochajmy więc. Przy okazji Walentynek warto pamiętać, że miłość nie znosi porządku i nakazów.

Autor: Anna Derecki

Aktualne święto zakochanych w połowie lutego istnieje od niedawna, ale od bardzo dawna liczne miejsca w Paryżu symbolizują miłość. edno z nich to Most Zakochanych; tak umownie nazwano Pont des Arts.

Most Westchnień (Ponte dei Sospiri) jest więc najbardziej znanym mostem w Wenecji. Zaprojektował go Antoni Contino, a budowę ukończono w 1614 roku. Jego historia nie ma jednak nic wspólnego z miłością. Wręcz przeciwnie.

Tłocząc się przed zamkniętą bramą zabijamy czas czytaniem przyklejonych tu karteczek z wyznaniami miłosnymi. Zabawa niezła, literatura we wszystkich językach świata. Streszczając i pomijając szczegóły, na wszystkich karteczkach to samo: kocham cię Ziutku…

Od strony starego miasta zbliża się duża grupa ludzi: może osiemdziesiąt, może sto osób. Wśród nich ona i on – nowożeńcy. Do starej, rzeźbionej balustrady przypinają kłódkę, całują się, teatralnym gestem kluczyk wrzucają do rzeki.

Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!