Anna Ochremiak Artykułów: 620 ; Komentarzy: 207
Był taki rok, że miałam tylko dwa tygodnie urlopu. Spędziłam je w połowie w Paryżu, w połowie w Bieszczadach. I gdyby dana mi była tylko połowa tego czasu, wybrałabym Bieszczady. Bo tak.
Trochę świata już widziałam, ale ciągle poza zasięgiem pozostają dwa miejsca, które po prostu chciałabym zobaczyć: Ziemia Ognista i Spitsbergen. Może się jeszcze uda. Póki co z miasta uciekam do małej wsi w Beskidzie Niskim, do której elektryczność dotarła dopiero w 1974 roku, a na asfalt dała (niestety) dopiero Unia. Siadam sobie na przyzbie i patrzę, jak słońce wschodzi na wschodzie, zachodzi na zachodzie. I tak jest dobrze.
Jestem redaktorem tego oto Otwartego Przewodnika Krajoznawczego. Zapraszam wszystkich do czytania… i do pisania.
W nielicznych czynnych pensjonatach nieliczni goście – europejscy emeryci. Spacerują pojedynczo, po dwoje wzdłuż brzegu. Życzliwie uśmiechają się do siebie nawzajem?
Docieramy do plaży, nad którą powiewa błękitna flaga. Powiewa o tej porze roku w przenośni. W pochmurny listopadowy poranek nikt się nie kąpie, nikt nie opala. Błękitna flaga jest jednak zaszczytnym wyróżnieniem...
Cerkiewkę postawiono na klifie ponad jaskinią w której mieszkali kiedyś święci pustelnicy, i w której woda do dziś uznawana jest za święta i leczniczą. Z cerkiewki do jaskini znajdującej się na poziomie morza poprowadzono schodki.
Jedna z największych atrakcji parku narodowego jest Kamara toy Koraka (Kamara tou Koraka) naturalny most skalny przewieszony na skraju wysokiego klifu, na wysokości 15 metrów nad wodą. Szeroki jest na 7 metrów.
Agia Thekla (Ayia Thekla) jest tak naprawdę nowym dość (zabudowywanym od końca lat 90. ubiegłego wieku) resortem hotelowym leżącym na zachodnich przedmieściach znanego cypryjskiego kurortu Agia Napa. Nowoczesne willowe osiedla ciągną się na przestrzeni kilku kilometrów wzdłuż wybrzeża.
Kanapa jest podgrzewana, zdobią ją niebieskie osłony przeciwwiatrowe. Z przepustowością wynoszącą – docelowo – 2400 osób na godzinę usprawni na pewno transport narciarzy.
Przez całe lato Dolina Vrátna zamknięta była dla turystów. Ogromnym nakładem sił i środków odbudowano już jednak drogę, uregulowano nurt potoku Vrátňanka. Władze ośrodka twierdzą, że na święta narciarze wyruszą na trasy pod Chlebem.
Trasa ma 1722 metrów, różnica poziomów wynosi 130 metrów. Prowadzi z St. Moritz do sąsiedniej Celeriny. Przejazd trwa około 75 sekund, bobslej mknie ponad sto kilometrów na godzinę. Najszybsi rozpędzają się do 135 km/h. Pojechać może każdy, kto ukończył 18 lat.
Ta historia, nazywana zakładem Bradutta, powtarzana jest w rocznicowym roku bez końca. Uważa się ją za początek turystyki zimowej w Szwajcarii, w Alpach, na świecie. A jej bohater, hotelarz z St. Moritz sprawił, że miejscowość ta stała się pierwszym i do dziś chyba najbardziej znanym zimowym kurortem.
Wieża była jedną z ważniejszych w okolicy, znajdowało się w niej centrum dowodzenia odcinka – odbierano tu sygnały z sąsiednich wież (trudno to dziś sobie wyobrazić, bo teren wokół zabudowano) oraz z instalacji elektrycznych nad kanałem.

