Zachodni brzeg jeziora jest obszarem chronionym, dość dzikim. Wiedzie wzdłuż niego spacerowa ścieżka z ławeczkami, ustawiono też kilka tablic edukacyjnych. To z jednej z nich dowiedziałam się, że szwajcarskie mówią wak wak wak...
Miasto jest wyjątkowo malowniczo położone u zbiegu dwóch alpejskich dolin. Doliny rzeki Ubaye oraz doliny jej dopływu Bachelard. Ponad nim ze wszystkich stron wznoszą się alpejskie szczyty.
Mimo bardzo ruchliwej w ciągu dnia głównej ulicy, oraz nawet czteropiętrowej zabudowy w Entelbuch podkreśla się wiejskość nawet w nazwach. Chociażby w Drogerii Wiejskiej (Dorf Drogerie), niewiele gorzej zaopatrzonej od wielkomiejskich.
Przebudzenie nastąpiło w latach 60. ubiegłego wieku, kiedy zainwestowano w kolejki na Piz Martegnas. Powstały hotele, pensjonaty i miejscowość stała się lubianą bazą turystyczną i zimą, i latem.
Dziś zamek niezwykle malowniczo wygląda i z dna doliny, i z pobliskich grzbietów górskich. Od 2006 roku, w grudniu, odbywa się w nim Origen Festival Cultural, największe święto kultury retoromańskiej w Gryzonii.
Jedną z większych tutejszych atrakcji jest usytuowany tuż obok stacji park linowy z najdłuższym w Szwajcarii systemem kolejek amerykańskich zwanych też tyrolkami. To Flying Fox – latający lis.
Na wędrówkę przez alpejską halę ruszamy wzdłuż tabliczek oznaczonych wizerunkiem starszego pana z fryzury nieco przypominającego Einsteina. To profesor Fix, patron dydaktycznej ścieżki.
450 hektarów powierzchni, 160 km stoków według pomiaru i 212 km zgodnie z przeliczeniem uwzględniającym eksploatację stoków. Na poziomie od 1200 do 2820 m n.p.m. pracuje 67 wyciągów i kolejek.
Tereny, na których dawniej można było poszusować na nartach, objęte są dzisiaj ochroną przyrody i stanową ośrodek turystyki przyjaznej środowisku naturalnemu. Centralnym punktem ośrodka jest Rosstratten , gdzie biorą początek szlaki piesze. Stąd łatwo zdobędziemy szczyt Dobratsch.
Samoobsługa jest absolutna: trzeba towar zdjąć z półki, w kajecie napisać, co się wzięło. Potem należy wrzucić pieniądze do skarbonki i ewentualnie wydać sobie resztę z pudełeczka z drobnymi. No, chciałabym zobaczyć taki sklep na polskiej łące...
