Najstarszą w Szwajcarii koleją elektryczną i najwyżej położoną w Europie koleją zębatą poprowadzoną na wolnym powietrzu dotrzemy na wysokość ponad 3100 metrów. By spojrzeć na 29 szwajcarskich czterotysięczników, w tym ten najpiękniejszy.
Fort Tre Sassi stoi między przełęczą Falzarego a przełęczą Varparola, w dzikim „księżycowym” otoczeniu. Niedawno został odrestaurowany po zniszczeniach kolejnej wojny i po dewastacji.
W tej grupie skalnej, chociaż troszkę z boku znajduje się bardzo ciekawe muzeum wojenne na wolnym powietrzu. Upamiętnia ono walki z okresu I wojny światowej. Obiekty są bardzo dobrze zachowane. Zainteresowani tą tematyka mają tu co oglądać.
Sutrio jest bazą noclegową u podnóża Alp. Jest tu… jeden hotel, ale jest on rozproszony – po włosku „albergo diffuso”. Składają się nań małe mieszkania i domy w całym mieście, posiadające jedną, wspólną dla wszystkich recepcję.
Dla mnie to punkt docelowy wycieczki. Dla innych – cel pielgrzymki. A dla wielu na pewno – punkt wypadowy do wędrówki przez Alpy Julijskie. Te włoskie (Alpi Giulie) i te słoweńskie (Julijske Alpe). Wszak i tu granic już nie ma.
Latem to baza wypadowa do wypraw pieszych i rowerowych w Alpy Julijskie, Karnickie a nawet Karawanki. Z dobrodziejstw zimy korzystają narciarze: są tu ośrodki narciarstwa zjazdowego, trasy biegowe, skocznia narciarska.
Jeziora Fusine (Laghi di Fusine) leżą u stóp czwartego co do wysokości szczytu w całych Alpach Julijskich, a drugiego we włoskiej ich części. Góra nazywa się Mangart (2679 m n.p.m.) i urwistą ścianą wznosi się ponad doliną.
W Karyntii rowery można uruchomić już wczesną wiosną. Możliwości przyjemnej jazdy na rowerze – samotnie, z przyjaciółmi albo całą rodziną – jest więcej niż wystarczająco...
Wystarczy przed wycieczką wybrać się do informacji turystycznej w Lenzerheide lub którejkolwiek z miejscowości w okolicy, by zaopatrzyć się w doskonałe mapki dla cyklistów, z wyznaczonym przebiegiem szlaku, pionowym profilem trasy i opisem określającym stopień trudności.
Najbardziej zdumiewające jest jednak to, że podczas trwającego od 10 do 20 tygodni procesu suszenia każdy kawałek mięsa trzeba wziąć do rąk około 60-70 razy!
