Przez te góry nie prowadzi żadna przyzwoita droga. Jedyną jest ta przez przełęcz Tizi n-Tazazirt. W ostatnich latach górskie drogi są tu budowane od nowa, co ułatwia przemieszczanie się autokarów z turystami.
W sumie jest tu około 40 budynków i składają się na jakby dwie sąsiadujące, ale odrębne w charakterze wsie. Stara wieś została zorganizowana na kształt owalnicy. Nowa wieś jest rekonstrukcją ulicówki.
Przy głównej ulicy stoi piękny minaret meczetu Kutubijja. Niestety, wchodzić do niego nie wolno. To jedna z najważniejszych i najwspanialszych budowli w architekturze islamu.
Mała Syrenka (Den Lille Havfrue) siedzi na wielkich głazach tuż przy nabrzeżu Langelinie. Autorem wykonanej w brązie rzeźby jest Edvard Eriksen, unieśmiertelniając w niej Syrenkę z baśni Hansa Christiana Andersena.
Z zewnątrz monastyr wygląda tak jak i inne, tylko jest malutki. Po schodach wchodzi się do murowanego budynku, a tu czeka turystę zaskoczenie. W przedsionku jest wejście do jaskini: korytarz i trzy komory...
Honorowym elementem rekonstrukcji stolicy po wojnie stała się odbudowa, a właściwie budowa Starówki. W efekcie na autentycznych piwnicach stanęła zabudowa w niewielkim tylko stopniu przypominająca budynki sprzed wojny.
Ot, krajoznawcza ciekawostka. W podziemiach tego kościoła spoczywa pułkownik Jan Kozietulski, dowódca szarży polskich szwoleżerów w wąwozie Somosierra podczas kampanii Napoleona w Hiszpanii.
Nowy Rynek jest dużym placem o kształcie trójkąta. To rzadko spotykane w organizacji miast. Jak czytam na tablicy informacyjnej na rynku Starym, poza Łowiczem takie rozwiązania są tylko w dwu miastach Europy – Paryżu i Bonn.
Trafiłam do kościoła pod wezwaniem św. Wojciecha Biskupa i Męczennika w Lewiczynie, gdzie znajduje się Sanktuarium Matki Bożej Lewiczyńskiej, Pocieszycielki Strapionych, Pani Ziemi Grójeckiej. Straż przy Grobie trzymali strażacy w galowych mundurach.
Trafiłam tu w Wielką Sobotę, a kluczem jaki mnie tu przywiódł było zwiedzanie instalacji Grobów Pańskich w wiejskich kościółkach i oglądanie straży. Tu wartę honorową trzymali strażacy, w galowych mundurach, w rogatywkach, z toporkami na ramionach.
