W miejscach po dawnych miejscowościach są tablice przedstawiające rysunki nieistniejących cerkwi. A w przewodniku znajdziemy więcej informacji o historii i przyrodzie tego skrawka Bieszczadów.
Trudno zgadnąć, że jest tu coś ciekawego: niewielka budowla z okrągłą kopułą i prostym frontonem nie przyciąga uwagi, tym bardziej, że otaczają ją gęsto drzewa. Klasyczna, na planie krzyża greckiego, kaplica ta, arcydzieło architektury, celowo jest dyskretna.
Urządzanie nekropolii w pobliżu dawnych szańców i żołnierskich mogił rozpoczęto w 1834 roku. Dwa lata później poświęcono cmentarz, przyspieszając jego otwarcie z powodu śmierci rosyjskiego gubernatora Nikity P. Pankratiewa.
Szczyt porastają krzaki, a nawet spore drzewa, w dodatku ścieżka oznaczona strzałką z napisem „punkt widokowy” – prowadzi w maliny. Przy odrobinie dobrej woli znajdziemy jednak prześwity z widokiem na wody Zalewu i trafimy do posągu Trygława.
Prowadzi nas ulica Karaim? – Karaimska. Po obu jej stronach stoją kolorowe drewniane domki. Wszystkie zwrócone szczytem do drogi, wszystkie z trzema oknami w szczytowej ścianie.
Przepisy stanowiły, że zwierzęta domowe mogą być pochowane, pod warunkiem, że miejsce ich spoczynku położone będzie 100 m od domów mieszkalnych, a zwłoki zostaną przykryte metrową warstwą ziemi.
Już na początku XIX wieku Katakumby były atrakcją turystyczną. Odwiedzali je Franciszek I, cesarz Austrii – w 1814 roku i Napoleon III, drugi cesarz Francji – w 1860 roku. Trasa dla zwiedzających ma 1,7 km. Korytarze są pod ulicami.
Cmentarz położony jest na dwu poziomach a przecina go wiadukt miejski – trudno więc go zwiedzać. Proponujemy spacer trasą, która pozwoli zobaczyć najciekawsze groby: nie ominiemy Słowackiego, Dalidy ani Lelewela.
To jedyny polski cmentarz we Francji z okresu drugiej wojny światowej. Znajduje się tu 696 grobów żołnierzy Pierwszej Pancernej Dywizji Generała Maczka, która w sierpniu 1944 roku brała udział w Bitwie o Normandię.
To jedyny cmentarz prywatny w Paryżu. Mało kto tu zagląda, o obchodach rocznic wiedzą ci, których one dotyczą. Więcej ludzi przychodzi w Święto Zmarłych, a Amerykanie na grób ich bohatera, markiza de Lafayette?
