Nie jest to najpiękniejsza z dolin tatrzańskich, bo ciekawych widoków w jej początku nie znajdziemy. Ma za to inne walory. Dolina Suchej Wody to wygodny zimowy szlak dojściowy do schroniska Murowaniec na Hali Gąsienicowej.
Ani myślał Henryk Marconi projektując trójarkadową, półkolistą bramę o wygodzie protestujących pod ministerstwem zdrowia. Przede wszystkim dążył do stworzenia reprezentacyjnego wjazdu do usytuowanego skośnie do ulicy pałacu. Do dyspozycji miał wąską działkę i niewiele miejsca.
Greater Vancouver albo Metro Vancouver to okręg administracyjny, skupiający wraz z metropolią Vancouver kilka miast i mniejszych obwodów. Mieszka w nim około 2 mln 200 mieszkańców, podczas gdy w samym Vancouver około 600 tysięcy.
Uroczyste odsłonięcie pomnika nastąpiło 14 września 1788 roku, w 105 rocznicę odsieczy wiedeńskiej. Do Łazienek przybyło ok. 30 tysięcy osób. Tej nocy park rozświetliły ognie sztuczne, a biedocie rozdawano jedzenie.
Zjeżdżając z promu po raz pierwszy zetknęliśmy się z tajemniczym drogowskazem „Keskusta”, zresztą jedyny raz przetłumaczonym na jakiś zrozumiały język. Wtedy dowiedzieliśmy się, że znaczy to „centrum”.
Dawni turyści wybierający się na Chomiak dojeżdżali najczęściej dorożkami z Jaremcza do doliny potoku Żeniec lub nieco dalej do doliny Prutca Jabłonickiego. My, ze względu na ograniczony czas oraz brak dorożek, wybraliśmy wersję najszybszą i najdroższą zarazem. Do początku szlaku na Chomiak dotarliśmy taksówką.
Oprócz wielkiej historycznej przeszłości, mają Krynki oryginalne, jedyne w Polsce i jedno z dwóch na świecie rondo, od którego odchodzi promieniście 12 ulic. Z ronda można dojść do kościoła, cerkwi, synagogi.
W sercach Niemców legenda o Loreley wciąż żyje. Gdy statek zbliża się do skały, turyści w skupieniu słuchają smutnej pieśni Heinricha Heinego o Loreley, a niektórzy mają nawet łzy w oczach...
Początkowo wagoniki ciągnęły konie. W 1894 r. na trasę wyjechał pierwszy w Królestwie Polskim wąskotorowy parowóz. Jeszcze przed wojną tabor zastąpiono wagonami motorowymi.
Mając tylko kilka dni na pobyt w górach, to właśnie Popadię postanowiliśmy zdobyć. Nie bez znaczenia była legenda, która mówi, że słynny wschodniokarpacki zbójnik Dobosz porwał piękną żonę popa i na tym właśnie szczycie – zabił.
