Kuta już dawno przestała się kojarzyć z relaksem i duchowością Bali. Teraz to mekka ale klubowiczów i surferów. Warto tutaj przyjechać żeby się zabawić, potańczyć w jednym z kilkudziesięciu klubów, zrobić tanie zakupy.
W mieście Fudżajra jest kilka atrakcji rangi naszych nieciekawych miasteczek. Ale oprócz nich – i dosyć daleko od stolicy emiratu – sporo nowoczesnych hoteli nad pięknymi plażami i krystaliczną, szmaragdowa wodą Zatoki Omańskiej, z masywem i szczytami górskiego masywu Al-Hadżar w tle.
Kiedy więc pod koniec XII wieku joannici pojawili się – na zaproszenie Mieszka Starego – w Poznaniu, miejscowa ludność czem prędzej nazwała miejsce ich zamieszkania „Maltą”, gdyż dokładnie stamtąd przybyli zakonnicy.
Już na lotnisku witają nas uśmiechnięci tubylcy w tradycyjnych strojach. Mężczyźni w zawieszonych na biodrach brązowych chustach i kolorowych kwiecistych koszulach, kobiety w wielobarwnych sukienkach przypominających worki i wzorzystych turbanach. Nakładają nam naszyjniki z malutkich muszelek...
Przejechałem kawał tego wybrzeża zapoznając się z tym, co już wybudowano, co powstaje oraz... dziesiątkami kilometrów nadmorskiej pustyni i plaż, na których dopiero w przyszłości powstać mają kolejne hotele i ośrodki wypoczynkowe.
W miejscu tym, na przestrzeni kilkuset kilometrów wzdłuż morskiego brzegu, znajduje się niezniszczona rafa koralowa z bogactwem egzotycznej flory i fauny, a więc podwodny raj dla nurków. Teren dookoła jest dziewiczy, hotele i ośrodki wypoczynkowe budowane są na razie w znacznej odległości jeden od drugiego.
Ten archipelag to miejsce bardzo specyficzne, bez turystów, bez hoteli, dzikie i niedostępne. Zamieszkują je Indianie Kuna, którzy od lat walczą o autonomię wysp. Nie uważają się za obywateli Panamy, żyją we własnym świecie, starają się wciąż opierać cywilizacji.
Nazwa tego miejsca wywodzi się od greckiej nazwy sosny piniowej, gęsto porastającej wysunięty w morze przylądek. Na plaży wiele leżaków i parasoli ale wypożyczenie jest dość kosztowne. Można poleżeć na piasku pomieszanym z igliwiem ale później widok ręcznika jest przykry...
Na polanie, wśród drzew biją źródła mineralne. Baseniki tu naturalne i malutkie, widoczne „bąbelki” wydobywają się z ziemi. Nie ma tu bufetów, kafejek, leżaków. Przed wejściem do term jest napis „kąpiel na własną odpowiedzialność”
Pobyt tutaj to jak wielka lekcja biologii, geografii, ale też tolerancji i wrażliwości. Jesteśmy ze sobą, z naturą nierozerwalnie połączeni. To jest to, co tutaj uwiodło Darwina, to jest to, co tutaj uwiodło i mnie.
