Nazwa tego miejsca wywodzi się od greckiej nazwy sosny piniowej, gęsto porastającej wysunięty w morze przylądek. Na plaży wiele leżaków i parasoli ale wypożyczenie jest dość kosztowne. Można poleżeć na piasku pomieszanym z igliwiem ale później widok ręcznika jest przykry...
Na polanie, wśród drzew biją źródła mineralne. Baseniki tu naturalne i malutkie, widoczne „bąbelki” wydobywają się z ziemi. Nie ma tu bufetów, kafejek, leżaków. Przed wejściem do term jest napis „kąpiel na własną odpowiedzialność”
Pobyt tutaj to jak wielka lekcja biologii, geografii, ale też tolerancji i wrażliwości. Jesteśmy ze sobą, z naturą nierozerwalnie połączeni. To jest to, co tutaj uwiodło Darwina, to jest to, co tutaj uwiodło i mnie.
Po trzech godzinach w autobusie mogę śmiało powiedzieć, że absolutnie wszystko co słyszałam, jest prawdą. To jedno z najpiękniejszych miast w Ameryce Południowej, a nawet i na świecie.
Po dwóch godzinach spaceru w końcu wita nas znak z wiele obiecującym napisem „Witajcie w raju”. Plaża rzeczywiście zapiera dech w piersiach, długa, pusta, całkowicie dzika.
Do plaży było kilkaset metrów, ale brzeg morski wyglądał jak marzenie. Spora zatoczka w kształcie półksiężyca, z jednej strony ograniczona niewysokim regularnym klifem, z drugiej poszarpanymi skałami. Kilka parasoli, sporo ludzi.
Rzeka płynie tu między niewielkimi wzniesieniami przez las. Brzegi zarośnięte, wszystkich roślin nazwać nie sposób, trzeba by się douczyć. Tyle ich jest, tak bardzo różnych....
Historia wsi sięga legendą do czasów najazdu tatarskiego w 1241 roku. Wtedy to ludzie sierpami bronili przeprawy przez Bug. Zobaczymy tu sporo domów ze stuletnią historią. Jednak naszym celem jest przyroda.
Słowenia to niewielki i bardzo piękny kraj. Znajdziemy tu wszystko, co interesuje turystę: góry, piękne doliny, jeziora, wąwozy, jaskinie, wodospady, morze, uzdrowiska z a termalnymi, zabytkowe miasta, wiele zamków… długa by to była lista.
To jedna z nowocześniejszych tras w tej części Europy. Balatońska ścieżka rowerowa liczy 202 km i nie obejmuje jedynie terenów zabudowanych, przez które przejazd poprowadzono mniej uczęszczanymi drogami.
