Ostatnio dodane artykuły z kategorii: Obyczaje

San Juan Chamula leży w meksykańskim stanie Chiapas. W czasach prekolumbijskich było ważnym ośrodkiem ludu Tzotzil. To jedna z dwu czy trzech osad niemal nieskażonych przez hiszpańskich najeźdźców.

Autor: Marek Nowak

Uliczka ta nosi nazwę Skrzatów Karkonoskich a tym jedynym budynkiem jest przedszkole o tej samej nazwie. Skrzaty odcisnęły też swoje ślady pośród granitowych kostek nawierzchni. Obok słupka z nazwą ulicy leży kamień z wizerunkiem skrzata

Autorka: Teresa Pąkowa

Wszystko co nam pokazywano w Jarosławiu wg naszych rozmówców było unikatowe, co najmniej na skalę europejską. Myślę, że naprawdę takie jest dzięki żarliwości i przekonaniu jego mieszkańców.

Autorka: Teresa Pąkowa

Miasto jest zabytkiem na trasie Europejskiego Szlaku Gotyku Ceglanego. Zabytkowy jest tu średniowieczny układ urbanistyczny nienaruszony w ramach murów miejskich. Mury niemal kompletne mają 2270 metrów długości.

Taxco istniało już w I połowie XV jako azteckie Tlachco. Nazwa oznaczała miejsce w którym gra się w popularną wśród rdzennych mieszkańców kraju piłkę. Wydobywano w nim również srebro.

Autorka: Teresa Pąkowa

Jak przystało na tradycyjny wiejski kościół tak i ten w Wiśniewce stoi po środku wsi w otoczeniu starych drzew; okolony kamiennym murkiem, a z boku dzwonnica. W południowych godzinach powszedniego dnia był zamknięty. Zagadnięty dzieciak od razu skierował nas do pana Suchego.

Autorka: Katarzyna Pąk

Bez objaśnień można zjeść wszystko na raz, bez degustacji. A wyszukane dania to nic innego jak smakowanie ogrodu. Kolejne odsłony, niespodzianki na małym talerzu, zaskoczenie dla podniebienia lub bezsmakowa dekoracja...

Autorka: Katarzyna Pąk

Aby to zobaczyć trzeba odbyć podróż mentalnie. W Japonii nie należy liczyć na długie spacery per pedes. Podróżujemy w zwojach mózgowych. Ogrody to pole dla wyobraźni. Musi zadziałać. Jako obserwatorzy kontemplujący piękno siedzimy – boso – patrząc jedynie na idealny krajobraz.

Autorka: Katarzyna Pąk

Pani ze sklepu w Henningsvær, gdzie kupowałam rękawiczki mało nie zakrztusiła się ze śmiechu: – Z Polski, na wakacje, w styczniu, na Lofoty??? – Trochę ją rozumiem. Tak pusto było i sennie. Rękawiczki dziergały w sklepie przy kawie razem z sąsiadką.

Autorka: Katarzyna Pąk

Tamtejsze ciemno jest ciemniejsze od naszego, zimno zimniejsze, a lód bardziej śliski. Śniegu było mniej. A lodu sprzed domu nikt nie skuwa, ani solą nie posypuje. Wszyscy noszą raki na butach.

Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!