- Brak kategorii
Matka Ziemia już w 1921 roku uznana była za cenne, ponadczasowe dzieło sztuki rzeźbiarskiej, uwieczniane na wielu przedwojennych pocztówkach. Rzeźba w 1967 r. opuściła Szczecin, unikając w ten sposób losu wielu pomników i nagrobków niemieckich.
Może to właśnie łagodny klimat i trwałe związki z innymi kulturami legły u podstaw jedynej w Polsce, a prawdopodobnie i w Europie, stałej ekspozycji kultury romskiej. Mieści się ona w tarnowskim Muzeum Etnograficznym.
Tego lata zmarł ostatni z rodu Habsburgów, Otto – najstarszy syn cesarza Austrii i króla Węgier, Karola. Ciało Ottona spoczęło w krypcie Habsburgów w Wiedniu, serce w benedyktyńskim opactwie w Pannonhalma na Węgrzech.
Idea, żeby Koszyce zmienić z miasta betonowych bloków i starówki, którą odwiedzali nieliczni turyści, w "kulturalne city", okazała się strzałem w dziesiątkę. Wtedy też pojawił się wiatraczek, który miał przewietrzyć miasto.
Cerkiew znajdziemy w dolnej części wsi. Została zbudowana w latach 1842-43. Po wysiedleniu Łemków była kościołem filialnym parafii w Uściu Gorlickim. Do grekokatolików wróciła w latach 80. XX wieku.
Widowisko, które trwa 55 minut, kończy żywiołowy przemarsz wszystkich oddziałów ze sztandarami oraz działami. Przebiega sprawnie, na twarzach uczestników nie widać szczególnego zmęczenia...
Nad jeziorem Titicaca w Boliwii, w pobliżu granicy peruwiańskiej, znajduje się najsławniejsze katolickie sanktuarium w całych Andach. Stanowi ono centrum, a zarazem sens istnienia miasteczka Copacabana. Ciągną tu pielgrzymki z całej Ameryki Łacińskiej.
Okolice Cuzco są równie zachwycające jak samo miasto. Przyjechać tutaj i nie zwiedzić przynajmniej kilku pobliskich ruin, to prawdziwy grzech. Agencje turystyczne oferują wycieczki, można też skorzystać z transportu miejskiego i zwiedzić ruiny na własną rękę.
W Hollókő żyją Połowcy, tajemniczy lud ze stepów azjatyckich, który osiedlił się w północnych Węgrzech w XIII w. Połowcy zachowali tożsamość i silne poczucie odrębności. Kultywują własne obyczaje, mówią gwarą i uprawiają tradycyjne rzemiosło.
Do zamku w Lidzie docieramy już grubo po zmroku. Przed bramą zatrzymują nas dwaj średniowieczni strażnicy wypytując po białorusku: kto, do kogo, po co? Odpowiedź: polscy goście na wesele króla Władysława Jagiełły i Soni Holszańskiej – zadowala ich.
