Hajda na stok!
Zima w pełni. Na stokach biało. I na tych naszych, i u sąsiadów, i na tych alpejskich. A zatem – pora na stok. Mamy tu dla Was ponad 320 różnorakich propozycji.
Zaczynamy od obejrzenia katedry św. Wita, Wacława i Wojciecha, czyli głównego kościoła Pragi. Są tu aż 22 pełne przepychu kaplice. W kaplicy św. Wacława znajduje się zamknięty na siedem kluczy skarbiec z klejnotami koronnymi i z relikwiami.
Zwiedzanie Wilhelmshöhe zaczynamy od górnej części wodnych kaskad spływających na długości ponad 50 m trzema kamiennymi korytami. Oglądamy z góry kolejne ich odcinki aż do sztucznego jeziorka, do którego spadają te masy wody.
Tężnia składa się z dwu współśrodkowych pierścieni z przejściem między nimi, a wnętrze zajmuje dziedziniec, pośrodku którego znajduje się fontanna tworząca solankową mgiełkę. Tu organizowane są imprezy kulturalne.
Żółwie karetta należą obecnie do siedmiu żyjących gatunków żółwi morskich. Spotkać je można w wodach oceanów Atlantyckiego, Indyjskiego i Spokojnego oraz w Morzu Śródziemnym. W Grecji najwięcej na wyspie Zakynthos.
Gdyby nie kaprys największej polskiej rzeki, która na początku XV wieku zmieniła koryto odsuwając się o kilka kilometrów od tutejszego wzgórza zamkowego, to prawdopodobnie Czersk, a nie Warszawa, byłby obecną stolicą Polski.
Dwa dni na zwiedzenie Pragi to moim zdaniem stanowczo za mało. Zwłaszcza jeśli nie zadowalamy się samymi elewacjami budynków, a chcemy zobaczyć okazałe wnętrza czy imponujące eksponaty.
Pałac Peleş jest intrygujący również ze względu na nowinki techniczne. Tu powstała pierwsza sala kinowa w Rumunii, zainstalowana została pierwsza winda, centralne ogrzewanie i odkurzacz, z generatora płynął prąd z małej elektrowni!
Pomost ciągnie się pochyło na dół wąwozu i prowadzi do kamiennej półki, gdzie wszyscy się gromadzą. Aż przyjemnie posłuchać szumu spadającej wody, pooddychać specyficznym powietrzem i podziwiać płynący potok Kamieńczyk oraz zieleń na skałach.
Strzałem w dziesiątkę okazało się zbudowanie w mieście słynnego dziś w świecie Muzeum Guggenheima. Stało się ono początkiem dynamicznego rozwoju w mieście także innych placówek kulturalnych i usługowych.
Posąg nie podobał mi się, ale przecież nie musi. Podobały mi się za to ładnie odnowione pierzeje rynku, sam plac jest jednak nadmiernie wybrukowany kostką. Czytałam, że są plany przywrócenia mu zieleni. Pewnie słusznie.

