Stolicę narciarstwa biegowego uczynił z Jakuszyc odbywający się tu co roku Bieg Piastów, największa masowa narciarska impreza w Polsce. W 1976 roku na trasy wyruszyło nieco ponad 500 uczestników, teraz są ich tysiące.
Zanim przyjechali tu turyści i narciarze, Karpacz zaludnił się pielgrzymami. Wędrowali oni na nogach lub w lektykach na najwyższy szczyt Karkonoszy – Śnieżkę, do wzniesionej tam w XVII w kaplicy św. Wawrzyńca.
Taką niecodzienną nazwę nadał górze Mieczysław Orłowicz w 1946 roku, kiedy trzeba było na nowo ponazywać i miasta i szczyty. A wymyślił ją dlatego, że na zboczach tej właśnie góry zbiegają się wododziały trzech mórz.
Chorzy korzystają z szeregu nowoczesnych zabiegów leczniczych, ale – niestety – nie mogą korzystać z sanatoryjnych „leżalni” – drewnianego podcienia, pod którym kiedyś pacjenci zażywali świeżego powietrza.
Podróż autobusem trwa 20 minut. W tym czasie na ekranie telewizora obejrzymy instruktaż bezpiecznej jazdy. Na starcie fasujemy sanki i rozpoczynamy długi, czterokilometrowy zjazd, prawie aż na przedmieścia miasteczka.
Gdy wydostaniemy się na Pláň pojawią się możliwości komponowania długich, spokojnych, ale wcale nie nudnych zjazdów. Tu znajdują się trasy rekomendowane przez FIS, na których rozgrywane są zawody.
Po obu stronach kolejki prowadzą trasy o podobnej skali trudności, choć jedna w dolnej części oznaczona jest jako trudna. Można jednak ten fragment ominąć przerzucając się łącznikiem na trasy po drugiej stronie kolejki
Że woda zimna? Że na polach biwakowych śmieci? Że obsługa nie zawsze przyjazna? Że straszą niedokończone inwestycje, które przerwał upadek dawnego porządku? Trudno, nie wszystko na raz. Góry są piękne już teraz.
Do białych skał można się przyzwyczaić, ale ogromna połać śniegu (słońce nawet na tej wysokości przygrzewa mocno) robi wrażenie. Na jej skraj zeszło dwoje ludzi. Wyglądają jak dwa małe punkty na szaroburym tle.
To najcieplejsze i najbardziej słoneczne miejsce w całej Szwecji. Zwykła tu wypoczywać nawet rodzina królewska, która w pobliżu stolicy wyspy – Borgholmu – ma letnią rezydencję. Przykład z niej biorą tysiące Szwedów.
