Czesi biegają na nartach. Przez cała zimę, szczególnie w weekendy, ale jest też sporo ludzi i w dzień powszedni. Biegają młodzi, biegają sportowcy, biegają rodzice z dziećmi i dziadkowie z wnukami. Zadziwiający to widok.
Choć trochę przytłoczone przez bardziej znanego sąsiada, stoki w Herlíkovicach-Bubákovie znajdują wielu amatorów. Trasy są bardzo dobrze przygotowane, nie ma wielkiego tłoku nawet w weekendy.
Regularnie odbywają się tu zawody pucharu świata w skokach narciarskich. To właśnie tu nasi kibice obrzucili kiedyś śnieżkami Svena Hannavalda, gdy ten próbował zagrozić Małyszowi...
Na moście nad cieśniną Saltstraumen stajemy w samą porę. Mamy szczęście: księżyc dzisiejszej nocy był w pełni, Maelstrom jest efektowny. Woda z prędkością 20 węzłów przeciska się przez zwężenie fiordu.
Lód na skraju jęzora jest szaro-bury. Zaśmiecony odłamkami skalnymi, pyłem. Im wyżej, im głębiej lodowego pola, tym staje się bielszy, czystszy, aż niebieski. Słońce topi jego powierzchnię. W głębokich szczelinach płyną potoki wody.
Dlaczego wszyscy jadą na Nordkapp? Bo jest sławniejszy, piękniejszy, zagospodarowany. Kiedy nowoczesne pomiary odebrały mu pierwszeństwo, nie było sensu prowadzić w inne miejsce drogi... I tak zostało.
W recepcji zasięgamy języka. Wycieczki na najwyższy szczyt Skandynawii przewodnicy prowadzą stąd dwa razy dziennie. Nazajutrz też. – Bez przewodnika nie można? – Nie. Droga przez lodowiec, trzeba mieć sprzęt – nie puszczą.
Jak dostaniemy się pod stoki? Oczywiście... metrem. Z metra idziemy do wypożyczalni... i od razu do gondolki. Kolejek do wjazdu nie ma, bo tłum jadący z rana metrem rozpierzchł się niezauważalnie po przestronnych stokach.
Na obejście miejscowości, której centrum wyznacza atrapa latarni morskiej ze sklepem z pamiątkami, wystarczy pół godziny. Na spacery szeroką plażą można nie limitować czasu.
Najłatwiejsze zejście na plażę znajduje się obok ogromnej repliki krzyża z Giewontu. Ufundowali go w 2007 roku okoliczni parafianie dla uczczenia pontyfikatu papieża Jana Pawła II i pamięci kardynała Stefana Wyszyńskiego.
