Ulica Szeroka była centralnym punktem żydowskiego miasta. Spełniała funkcję rynku, wokół którego skupiało się życie mieszkańców. Do dzisiaj zachowało się przy niej wiele zabytków kultury żydowskiej.
Klasztor w miasteczku Suzdal był zamożny… W 1678 roku miał on we władaniu ponad 10 tysięcy chłopów pańszczyźnianych uprawiających spore obszary ziemi. W XVII w. uchodził za najzamożniejszy w Rosji.
Dzisiejszy Kazimierz jest pełen kontrastów. Prawie na każdej ulicy pięknie odnowionym budynkom towarzyszą walące się ruiny, które nie miały szczęścia w odbudowie. W ciągu dnia to dość senne miasteczko. Ożywia się wieczorem...
Krakowski Rynek Główny widział wiele: witanie królów, składanie hołdów, wymierzanie batów i ścinanie głów. Widział też chowanie zmarłych, fetowanie zwycięstw i opłakiwanie klęsk...
Wbrew obyczajowi, wbrew religijnym nakazom, potężny przemysłowiec kazał wybudować na miejsce spoczynku własne i małżonki monumentalny grobowiec. Ustawiono w nim dwa sarkofagi z czerwonego marmuru.
Poszczególne kwartały przypominają twierdze z całym systemem przejść i zabezpieczeń. Na każdym osiedlu był schron na wypadek wojny atomowej. Ewentualny atomowy podmuch miały osłabiać liczne drzewa.
Mieszkania były na ogół trzypokojowe i mieszkały w nich trzy rodziny. U nas duży pokój zajmowała nasza rodzina bo było troje dzieci. W małym pokoju mieszkało młode małżeństwo, a w drugim małym dwóch braci. Łazienka, ubikacja i korytarz były wspólne.
Tak to się ciekawie składa, że na siedem tablic w wiślańskiej Alei Gwiazd Sportu aż sześć dotyczy sportów zimowych i aż cztery mają bliski związek z Adamem Małyszem...
Wiadomo, że nazwę nadał miastu, od swojego imienia, książę Włodzimierz. Tylko który, a więc i kiedy? Czy był to Włodzimierz Światosławowicz czy Włodzimierz Monomach? Uczeni nie są zgodni.
To dar Miasta Stołecznego Warszawy dla mieszkańców Wisły za udział w słynnym, powojennym przedsięwzięciu propagandowym pod hasłem „Cały naród buduje swoją stolicę”.
