- Brak kategorii
Czasy wojewódzkiej świetności miasta upamiętnia kamień. To jedyny chyba w Polsce pomnik województwa. Stoi przy wejściu do pozostałości radziwiłłowskiej siedziby.
Miasto przyciąga biznesmenów (pretenduje do miana światowego centrum finansowego) i wielbicieli nowoczesnej architektury, którzy mogą poznawać wspaniałe budowle najsłynniejszych architektów, w tym oczywiście najwyższy na świecie budynek – Burj Dubaj.
O niezwykłości praskich kapliczek, figur i krzyży świadczy ich mnogość i różnorodność. Wzorce owych świętych przedstawień i związana z nimi ikonografia w znacznej mierze czerpią z tradycji wiejskiej.
Brzegi rzeki Tamega, od której cała północna kraina wzięła nazwę, spina szesnastoprzęsłowy kamienny most. Około setnego roku naszej ery, za panowania cesarza Trajana wybudowali go Rzymianie, założyciele miasta u ciepłych źródeł.
Świąteczno-noworoczne ozdoby zabłysły nad Traktem po raz drugi w powojennej historii miasta. W tym sezonie światła rozpełzły się jeszcze dalej: przez Plac Trzech Krzyży i Aleje Ujazdowskie.
Wspaniały, wielki pokaz fajerwerków Praga szykuje na 1 stycznia od godz. 18. Fajerwerki są odpalane z Letnej, więc najlepszy widok jest z przeciwległego nabrzeża i mostu Czecha.
Dachy domostw dźwigają ogródki i las anten. Pomiędzy dachami zaułki, place i arterie – toczy się życie. Pod kopułami i wieżami kryją się wnętrza świątyń. W pałacach i willach eksponowane są zbiory muzealne...
Na początek możemy tuż za bramą wynająć rower i przejechać się po murach. Czterokilometrowa trasa nie sprawia żadnych trudności a pozwoli podziwiać starówkę z zewnątrz. Po powrocie, już pieszo zagłębiamy się a labirynt uliczek.
Zmarznięci goście z przyjemnością kosztują gorącego ponczu czy miodu pitnego. Ucztą dla podniebienia są pieczone kasztany, kukurydza i tradycyjne czeskie pieczywo. Świąteczne stoiska stoją także tradycyjnie na placu Wacława...
Poza iluminacją ulic najważniejsze są wystawy. Piękne, eleganckie, odświętne, zachęcają do zakupów albo przynajmniej pozwalają pomarzyć. Czynność zwana „lèche vitrines” – dosłownie: „lizanie wystaw” też jest fajna. A co?
