Kłopoty zaczynają się już z ustaleniem nazwy… Czytałam, że tama znajduje się w miejscowości Zapora. Tymczasem ja na własne oczy widziałam zieloną tablicę z nazwą miejscowości stojącą obok leśniczówki… Z całą pewnością: Mylof.
Rejs sześcioosobowym jachtem był krótki, ale atrakcyjny. Obserwowałem naukę najmłodszych adeptów żeglarstwa, zmagania z wiatrem większych jachtów oraz windsurfingowców...
Wieś jest mazurskim letniskiem. Dysponuje sporą bazą noclegową, na brzegu jeziora jest duży kemping z wypożyczalnią sprzętu wodnego, przy drodze kilka barów i restauracji. Wśród nowoczesnej zabudowy zachowało się sporo drewnianych domów.
Być może to już ostatnie moje podrygi w zdobywaniu górskich szczytów. Dopóki jednak nogi noszą, trzeba próbować. Próba „zdobycia” La Rosetty (2743 m n.p.m.) wydawała się niezbyt możliwa. Opis w przewodniku trochę odstraszał…
Podobno, nie byłem tu jeszcze o tej porze roku a tylko w zimie i na progu lata, mocnym przeżyciem jest wycieczka nim podczas wiosennych powodzi, gdy wody tej rzeki, normalnie dosyć wąskiej, rozlewają się nawet na 10-15 kilometrów.
Około 15-kilometrowy malowniczy odcinek Nysy Kłodzkiej między Młynowem a Bardem – ze względu na urok – zwany jest Przełomem Bardzkim, a nawet Cudem Sudetów. Rzeka w tym miejscu kilkoma meandrami przecina Góry Bardzkie.
Statki to trochę pływające skanseny, stare, drewniane, rzeźbione w środku. Każdy dostaje dwuosobową kajutę z prywatną łazienką. Ja będę dzielić swoją ze starszą amerykanką, która pomimo siedemdziesiątki na karku podróżuje z plecakiem dookoła świata.
Zapora została usytuowana na wąskim przełomie Kwisy, dopływie Bobru. Betonowa konstrukcja ma 45 metrów wysokości, z tego 36 metrów ponad poziomem wody, a jej długość wynosi 130 metrów.
Po II wojnie światowej 80 km kanału pozostało w Polsce, 21 znalazło się na terenie Białorusi. I właśnie ten wcześniej zaniedbany odcinek został w ciągu dwu lat odbudowany, zrewaloryzowany i udostępniony na cele turystyczne.
Niemen po polsku, Nemunas po litewsku, Nioman po białorusku, Nieman po rosyjsku, Memel po niemiecku. Jej nurt kończy bieg? Ano właśnie, gdzie? Ta rzeka nie wpada ani do Zalewu Kurońskiego, ani do Bałtyku. Przynajmniej pod tą nazwą.
