W Polsce tylko na Kasprowym Wierchu znajdziemy trasy o charakterze alpejskim. Nie ma mowy oczywiście o alpejskich długościach: stok w hali Gąsiennicowej ma 1400 metrów, w Goryczkowej – około 2000. I to wszystko...
Wiedziałam, że właśnie tego dnia na jakuszyckich trasach odbywa się ta największa biegowa impreza narciarska w naszym kraju, kibicowałam jej nawet na starcie. Ale że przypadkiem znajdę się na trasie? Cóż było robić...
Nie ma tu alpejskich tras, a infrastruktura pozostaje w tyle za europejskimi standardami, ale rekompensuje to bliskość ośrodków przy hotelach, świetny śnieg i aura.
Bogata historia i kultura tego krańca Turcji, na którą składa się spuścizna wielu narodów powoduje, że rekreacja na nartach wzbogacona jest egzotyczne, dalekim wschodem pachnące klimaty.
Tutejsze trasy zjazdowe tworzą zwarty system po obu stronach przełęczy w masywach Aineck (2220m) i Tschaneck (2030m). Charakteryzują się one stosunkowo dużą szerokością i przejrzystym układem.
Przyjechaliśmy sprawdzić czy to prawda, że da się tutaj jeździć na? nartach. Prawda. To jedno z nielicznych miejsc, gdzie można poszusować po stoku, a pół godziny później opalać się na plaży.
To jeden z nowych i najatrakcyjniejszych ośrodków narciarskich w Republice Czeskiej, posiadający najbardziej stromą w tym kraju trasę zjazdową. Czarną – oczywiście.
I jakież było moje zdumienie, gdy rzeczywistość przerosła oczekiwania. Ośrodek Górski Czarna Góra podobał mi się bardzo, najbardziej chyba w Sudetach! No, może ustępuje Szrenicy, ale i góra tam wyższa i tradycje wiekowe.
Główna trasa ma 800 metrów i jest łatwa. Stok ma północny skłon, śnieg utrzymuje się tu długo, najwcześniej zaczyna się też jego naśnieżanie. Całość jest oświetlona.
Jednoosobowy wyciąg krzesełkowy „Zbyszek” uruchomiono w 1959 roku. Choć ponoć od tego czasu był kilkakrotnie modernizowany, to jednak stanowi już eksponat muzealny. Zresztą, trasa narciarska z Kopy jest praktycznie nieużywana.
