Pobyt w Salzburger Sportwelt to dla narciarzy ze sportowym zacięciem również okazja do pochwalenia się szusowaniem po trasach, na których swą formę wykuwały prawdziwe legendy światowego narciarstwa.
W Górach Kremnickich są też malownicze szlaki turystyczne, które przyciągają amatorów pieszych wędrówek oraz rowerzystów. Obszar ten jest ceniony za swoje piękne krajobrazy i przyrodę.
Górskie przełęcze zaroiły się w XIX w. od szmuglerów. To oni byli pionierami dzisiejszej, jedynej w Szwajcarii, strefy wolnocłowej, gdyż szwajcarskie władze nadały Samnaun takie przywileje, chcąc ukrócić kontrabandę.
Tereny narciarskie są przeogromne, dlatego pojeżdżą tu sobie i narciarskie wygi, i ci którzy preferują przede wszystkim niebieskie, łagodne trasy. 412 km nartostrad stwarza możliwości i jednym, i drugim.
Nawet początkujący miłośnicy białego szaleństwa nie ominą największego austriackiego lodowca – Stubai. I słusznie, tu 65 km nartostrad obsługuje 26 kolejek i wyciągów, a 35 tras przystosowano dla wszystkich poziomów umiejętności.
Co urzeka w Narciarskim Cyrku? To świetne trasy i unikatowe widoki. Łagodne kopuły szczytów i południowe zbocza po stronie Saalbach przypominają Sudety, ostre wierzchołki z północnymi trasami schodzącymi do Hinterglemm – Tatry.
Część narciarska jest najbardziej interesującym fragmentem muzeum. Są tu narty od najstarszych po współczesne, ale przede wszystkim ekspozycje poświęcone ludziom, którzy mieli ogromny wpływ na ten sport.
Zjeżdżając nową czerwoną nartostradą od górnej stacji uruchomionej w tym sezonie 10-osobowej kolei gondolowej, niemal przez cały czas można napawać się innym, cudownym widokiem na dolinę Stubai.
Luční bouda, zwana także Wiesenbaude, Stará česká, Bílá lub Stará Rennerova bouda, stała na swoim miejscu prawdopodobnie już w drugiej połowie XVI wieku.
Na początku, gdy stoję w bramce startowej, ta najdłuższa trasa zjazdowa alpejskiego Pucharu Świata nie wydaje mi się wystarczająco stroma by zawodnicy nabrali od razu dużej prędkości. A oni pędzą tu prawie 100 km na godzinę...
