Dziś to miasto położone między Walencją i Alicante, największe w regionie centrum handlu i turystyki, w przeszłości, zwłaszcza w wiekach XV-XVI było prężnym ośrodkiem kulturalnym z własnym uniwersytetem oraz centrum handlowym.
Mieszkańcy miasta położonego wzdłuż szerokiej, piaszczystej plaży, w znacznej części na wysokim klifie, malowali swoje domy w ten sposób dlatego, aby rybakom łatwiej było odszukiwać to miejsce w drodze powrotnej z połowów.
Nowy Świat często nazywany jest „Paradise”, czyli rajem, albo nadmorskim amfiteatrem skalnym. Każda z tych nazw odzwierciedla to, co zobaczymy. Stanowi on ogromną atrakcję turystyczną.
Wspinam się na kilkunastopiętrową masywną wieżę stojącą na wzgórzu o wysokości 134 m n.p.m. Roztaczają się z niej piękne widoki na ten niezwykły zespół jezior i wpadających do nich rzeczek i strumieni. A także na Wdzydzki Park Krajobrazowy.
Riwiery Brytyjskiej nie da się przereklamować. To naprawdę wspaniałe miejsce na wakacje. Szerokie plaże są z reguły kamieniste, dlatego te nieliczne piaszczyste m.in. w Weymouth, Poole czy Bournemouth przyciągają głównie rodziny z dziećmi.
Wypoczynek, a tym bardziej plażowanie jest tu raczej niemożliwe. W pełni sezonu ogromny tu ruch i hałas. Turyści suną całymi falami po ulicy, która po południu jest zamykana dla ruchu samochodowego. Knajpy, sklepy, dyskoteki…
Stojąc na plaży z jednej strony przed sobą mamy morze, a za plecami góry. Bardzo urokliwe widoki. Tutejsze plaże są bardzo szerokie, płaskie, piaszczyste i strzeżone. Wieczorami są „odkurzane” specjalnym odkurzaczem.
Wydmy zwiedza się po podestach zrobionych 10 lat temu z drewna pochodzącego ze starych podkładów kolejowych, ciągnących się 15 km wzdłuż plaży!
Po rybackiej przeszłości miasteczka nie zostało wiele śladów. Port przekształca się w bazę statków wycieczkowych. Pamiątką po dawnych mieszkańcach jest niewielkie muzeum – Chata Rybacka.
Rejs sześcioosobowym jachtem był krótki, ale atrakcyjny. Obserwowałem naukę najmłodszych adeptów żeglarstwa, zmagania z wiatrem większych jachtów oraz windsurfingowców...
