Tu i ówdzie podmokłe bagniska, to znów dojrzewające na polach zboże. Drewniane domki, piaszczyste drogi, krzyże na rozstajach. Miejsca po siedliskach praprzodków wyznaczają ukryte w lesie grodziska i kurhany. Litwa, jak opisali nasi poeci.
Źródełko, ujęte w studzienkę, bije obok kaplicy na niewielkiej wyspie, od stu już lat połączonej ze stałym lądem groblą obsadzoną brzozami. Woda ze studzienki ma uzdrawiającą moc, leczy przede wszystkim choroby oczu.
Jedziemy szeroką ulicą z drogą dla rowerów. I motorowerów jadących 80 km na godzinę! Finlandia to dziwna kraj. Skręcamy do parku na wyspie – stare drewniane domki są zamieszkałe. Promenadą wjeżdżamy na centralny plac...
Dookoła jeziora Gopło prowadzi szlak rowerowy. Tylko na mapie, niestety. W terenie będziemy trzymać się znaków szlaku pieszego, a najlepiej własnego rozumu, bo ani znakom, ani mapie wydanej przez Park ufać nie można - poprowadzą nas w buraki.
W bazie rybackiej Wigierskiego Parku Narodowego w Czerwonym Folwarku było gospodarstwo rybackie, a obecnie część budynków wykorzystywana jest przez Park do potrzeb związanych z ochroną ichtiofauny.
Najlepszym sposobem poznawania Wigierskiego Parku Narodowego jest poruszanie się po szlakach turystycznych. Jest tu 245 km oznakowanych w terenie szlaków lądowych – pieszych, rowerowych oraz ścieżek edukacyjnych.
W Wigierskim Parku Narodowym na szczególną uwagę zasługują niewielkie śródleśne zbiorniki wodne, zwane na Suwalszczyźnie sucharami. Jest ich w parku 20 i nie ma w Polsce drugiego takiego miejsca, gdzie byłoby ich tak wiele.
Nowoczesny, profesjonalnie wytyczony trakt liczy 230 km, a poprowadzony jest tuż nad brzegiem jeziora. Co mniej odporni liczyć się muszą zatem z częstymi postojami, gdy trudno będzie oderwać wzrok od mijanych krajobrazów.
Niewielki park zdrojowy. Kilku spacerowiczów, kilku kuracjuszy wędruje od źródełka do źródełka. Gdzieś dalej, trochę na uboczu sanatoria. Wokół spokój i cisza. Cerkiew i kościół, kilka sklepów, restauracja. To jeden z najmniejszych naszych kurortów - Wysowa.
W miejscach po dawnych miejscowościach są tablice przedstawiające rysunki nieistniejących cerkwi. A w przewodniku znajdziemy więcej informacji o historii i przyrodzie tego skrawka Bieszczadów.
