Sławna książnica otworzyła swoje podwoje w 2002 r. Nowoczesna, w pełni skomputeryzowana, ale duchem niemalże identyczna ze starożytną, Biblioteka Aleksandryjska, niczym Feniks z popiołów wskrzeszona po wiekach.
Na skraju miasta stoi biały budynek w kształcie?miny przeciwczołgowej. Budynek mieści muzeum wojska i upamiętnia jedną z najkrwawszych bitew II wojny światowej, jaka miała miejsce w tym rejonie Europy – operację dukielską.
Spichlerze połączone były drewnianymi rynnami bezpośrednio z portowym nabrzeżem. Zsypywano tędy ziarno wprost na statki. A w razie zagrożenia łatwo było je zniszczyć: wtedy ściany znów pełniły rolę murów.
Panorama jest przepiękna. Widać stąd górny zbiornik elektrowni szczytowo-pompowej ponad jeziorem Żarnowieckim, i samo jezioro Żarnowieckie, na którego brzegu dostrzec można resztki niedoszłej elektrowni atomowej.
O wielkiej sympatii mieszkańców Sydney do Harbour Bridge świadczy miedzy innymi obchodzone z wielkim hukiem co kilka lat urodziny mostu. Na tę okazję ruch samochodowy zostaje zamknięty i można wziąć udział w zbiorowym spacerze.
Zobaczyć ten budynek na własne oczy to niezapomniane przeżycie. Promienie słońca odbijają się w białych łuskach, które pokrywają dach. Wydaje się wtedy, że cała Opera świeci niczym statek kosmiczny.
Budynek zaprojektował z czerwonej cegły w stylu neorenesansowym architekt Ministerstwa Robót Publicznych w Berlinie Paul Kieschke. Gmach i jego wystrój przetrwały do naszych czasów praktycznie bez większych zmian.
Widok skarpy nazwanej Tarasami Hakena a teraz Wałami Chrobrego stał się najbardziej kojarzoną ze Szczecinem panoramą. To jedno z większych i najbardziej udanych rozwiązań miejskiej urbanistyki w Europie z początku XX wieku.
Ciągle powtarzające się powodzie zmusiły osadników do budowy kompleksu wiatraków, które wypompowywały wodę: to był jedyny sposób walki z żywiołem. W 1740 roku ustawiono w dwóch rzędach potężne okrągłe i ośmiokątne, ceglane wiatraki.
Wzniesione w tym miejscu wieżowce stanowią tylko niewielką część szanghajskich „drapaczy chmur”. W zasięgu wzroku jest ich chyba więcej, niż gdyby wszystkie europejskie zebrać w jednym miejscu. I stale przybywają nowe…
