- Brak kategorii
Muzeum hitlerowskiego obozu Auschwitz-Birkenau powinien zobaczyć każdy. I z wrażeniami każdy powinien pozostać sam na sam. Teraz jednak, w 65 rocznicę wyzwolenia, skupmy się tylko na kilku faktach.
W każdy pierwszy piątek miesiąca, w katedrze Notre Dame w Paryżu, możemy pokłonić się Koronie Cierniowej podczas nabożeństwa o godzinie 15. Jest również udostępniana wiernym w każdy piątek Wielkiego Postu o godz. 15, a w Wielki Piątek od godz. 10 do 17.
Przy porcie, tuż nad wodą ustawiana jest scena. Wokół niej wyrastają drewniane budki, w których okoliczni winiarze chwalą się swoimi produktami. Dla spragnionych mocniejszych wrażeń jest palinka.
Błyszczący blaszany pomnik zbójnika straszy na wzgórku u wylotu doliny, a regionalnym muzeum można zobaczyć jego zbójnicki pas i czapkę. Janosik jest w herbie miasteczka, jego imieniem zbójnika nazwano też wąwozy u stóp Rozsutca.
Po odzyskaniu przez Litwę niepodległości, w latach 1989-1991 strącono ich z cokołów. Było ich wielu, znacznie więcej, niż u nas. Bo taki Lenin musiał przecież stać w każdym szanującym się mieście. Teraz stoją w parku.
Pamiątką po długiej przeszłości geologicznej w naturalnym krajobrazie Gór Świętokrzyskich są miejsca gołe od boru – gołoborza. To rumowiska skalne złożone z ogromnych bloków, których las, czyli bór pochłonąć nie jest w stanie.
Kościół, poczta, kilkanaście zwykłych, starych, nawet niebrzydkich domów. I tyle miejscowości, założonej około 1700 roku. Reszta to współczesność – kręci się wokół nart. Centrum narciarskie znajduje właściwie w środku miejscowości.
Stolicę narciarstwa biegowego uczynił z Jakuszyc odbywający się tu co roku Bieg Piastów, największa masowa narciarska impreza w Polsce. W 1976 roku na trasy wyruszyło nieco ponad 500 uczestników, teraz są ich tysiące.
Zacznijmy od Zubera. Po nim wszystkie inne krynickie wody będą łagodne, przyjemne w smaku, pyszne. Bo Zuber jest niepowtarzalny, unikalny, najsilniejszy w Europie. Cóż, że ma fatalny zapach zepsutych jaj?
Czesi biegają na nartach. Przez cała zimę, szczególnie w weekendy, ale jest też sporo ludzi i w dzień powszedni. Biegają młodzi, biegają sportowcy, biegają rodzice z dziećmi i dziadkowie z wnukami. Zadziwiający to widok.
