Cezary Rudziński Artykułów: 1423
Podróżuję od… trzeciego tygodnia życia, czyli już baaardzo długo. Po prostu mama doszła do wniosku, że zdrowiej dla mnie będzie, jeżeli pierwsze (a później dwa następne) lato spędzę u jej przyjaciółki na wsi. Na tyle blisko od miasta, aby tata mógł przyjeżdżać nawet kilka razy w tygodniu. Potem były wyjazdy „na letniska”, kajakowe spływy z rodzicami Pilicą, zimowe ferie w górach i wizyty u dziadków we Lwowie. Nawet podczas wojny niezbyt dalekie podróże po okupacyjnym GG. Chociaż wówczas „podróżowałem” głównie oglądając atrakcje świata na znaczkach pocztowych. To filatelistyka zrodziła we mnie chęć podróżowania.
Po wojnie wyjeżdżałem na coraz liczniejsze wycieczki, rajdy i obozy: harcerskie, PTTK-owskie, studenckie oraz włóczęgi z przyjaciółmi w kraju i zagranicą. A w ostatnich latach także z wnuczką. W młodości „ostro” chodziłem po górach zaliczając chyba wszystkie, od Garłucha w dół, nie tylko tatrzańskie, liczące się szczyty po obu stronach polsko-czesko-słowackiej granicy. Osiągalne bez – bo mieszkając dosyć daleko od gór nie uległem pasji taternictwa – stosowania technik alpinistycznych, ale zdobywając Złotą G.O.T. W górach krymskich natomiast odznakę „Turist SSSR”.
Z czasem „liznąłem” również góry Kaukazu, Alpy, Apeniny, Himalaje, Andy – o mniej istotnych nie wspominając. I trochę wody. Pływałem po i we wszystkich oceanach, blisko 20 morzach, największych rzekach świata i kontynentów: Amazonce, Nilu, Mekongu, Wołdze, Dunaju, Dnieprze i wielu innych. Po wielkich jeziorach: Titicaca czy Karibu – łącznie pod blisko 50 różnymi banderami.
Jako dziennikarz, pilot wycieczek, a przede wszystkim podróżnik i turysta zjeździłem już, z nielicznymi wyjątkami, całą Europę i setki miejsc na czterech innych kontynentach. Mam, oczywiście, swoje ulubione kraje i miasta, do których wracam, lub jestem gotów wrócić przy każdej okazji: Budapeszt, Florencję – i co najmniej kilkanaście innych miast włoskich, podobnie jak hiszpańskich, Lwów, Kijów, Paryż, Pragę, Wiedeń, Wilno. A poza Europą Chiny, Indie, Indonezję, Nepal, Sri Lankę, Tybet, Tajlandię, Birmę i inne kraje tego regionu, Azję Środkową, Zakaukazie, Egipt i Bliski Wschód, RPA, Tunezję, Maroko, Meksyk czy Peru.
Są jednak i miejsca, do których ciągle nie mogę dotrzeć, chociaż wybieram się tam od dawna, a obok niektórych przejeżdżałem już w odległości kilkunastu – kilkudziesięciu kilometrów: Andora, Lichtenstein, Bhutan czy kraje Ameryki Środkowej. Podczas każdej podróży sporo fotografuję – w archiwum mam tysiące zdjęć, w tym większość jeszcze nie publikowanych.
A po powrocie – lub w trakcie pobytu zagranicą – piszę reportaże i relacje. Nie licząc artykułów na inne tematy, głównie społeczne, gospodarcze czy historyczne. Przy czym o turystyce i wypoczynku już… ponad 60 lat. Także w książkach i broszurach. Nie bez – dodam nieskromnie – sukcesów: ponad 70 medali, statuetek, nagród i innych wyróżnień za twórczość dziennikarską i autorską. Tego co już opublikowałem zebrało się też sporo… tysięcy pozycji. Więcej o mnie przeczytać można w Leksykonie Polskiego Dziennikarstwa, International authors and writers who’s who (Cambridge), Who is Who w Polsce 2011, 2012, 2013 i paru innych źródłach.
Najciekawsza ekspozycja zajmuje ściany najwyższej galerii arkadowej, na drugim piętrze. Jest to cykl obrazów „Taniec śmierci” (Der Totentanz) namalowany przez miejscowego artystę Jakoba Wila w latach 1610-15. Cykl ten składa się z 7 obrazów przedstawiających 23 sceny.
Najpiękniejszy i najcenniejszy nie tylko w tej katedrze, ale w całym kraju Helwetów, jest jej północny portal nazywany portalem Gallusa. A także cała elewacja z wczesnego okresu romańskiego, zachowana niemal w całości w oryginalnym stanie.
Dla miłośników zabytków, najciekawsza w Bazylei jest, oczywiście tutejsza starówka, przede wszystkim na lewym brzegu Renu. Rozciągająca się od nabrzeża tej rzeki, przez Wzgórze Katedralne i Rynek (Marktplatz) z ratuszem...
Mall of the Emirates stoi koło stacji metra o tej samej nazwie, pierwszej z istniejących obecnie dwu, czerwonej linii. Swoją krańcówkę mają obok niego także linie autobusowe...
Dubai Mall uważane wśród centrów handlowych za nr 1 na świecie pod względem wielkości i oferty, nie tylko handlowej, rzeczywiście imponuje. Ma ponad 112 hektarów powierzchni, na której jest z górą 1200 sklepów.
Muzeum Cywilizacji Islamu powstało w 1996 r. a w 2008 r. przeniesione zostało do obecnego, dostosowanego do nowych potrzeb wielkiego gmachu tradycyjnego suku – krytego bazaru Al Majarrah.
W 25. najważniejszych z punktu turystycznego miejscach, staną figury aniołów. Obok nich znajdą się tabliczki z posłaniami do Ukrainy od innych krajów oraz informacjami co symbolizuje rzeźba, dlaczego stoi właśnie w tym miejscu oraz co w pobliżu warto zobaczyć.
W roku 735 południowoniemiecka szlachta założyła w tym miejscu niewielki klasztor pod wezwaniem św. Maurycego (Hl. Mauritius). Lucerna wówczas jeszcze nie istniała, a gdy z czasem wyrosła z przyklasztornej osady, świątynia ta znalazła się poza jej murami.
A wszystko dzięki niesamowitej legendzie mówiącej, że do niewielkiego jeziorka na tej górze wrzucono zwłoki Poncjusza Piłata, rządcy Judei, który skazał na śmierć Jezusa. Stąd wzięła się nazwa Pilatus.
W mieście odbywają się w tym czasie dwa wielkie przedświąteczne jarmarki, dwa mniejsze oraz inne atrakcje. Jeździ bożonarodzeniowy tramwaj – Wiehnachts Drämli, po Renie pływa prom? O jarmarkach informują plakaty

