Małgorzata Raczkowska Artykułów: 359
Podróżuję od kiedy pamiętam. Najpierw z rodzicami jeździłam na bliższe i dalsze wycieczki, kiedy jeszcze ani granice nie były otwarte, ani samochód nie należał do przedmiotów codziennego użytku. W czasach studenckich jeździłam w góry, lub stopem po Europie. A potem dalej i dalej. Z biegiem lat coraz bardziej cenię sobie kameralne podróżowanie. Nie musi być nawet daleko, ale fajnie gdy na końcu drogi znajdzie się jakiś ciekawy cel…
Pilnie strzeżona przez wojsko rezydencja pełniła funkcje reprezentacyjne. Bywała miejscem spotkań przywódców KDL-ów. Zjeżdżali się tu, debatowali, biesiadowali… W stanie wojennym w pałacu mieszkał Lech Wałęsa. Przez pewien czas tu właśnie był internowany.
Ledwie wyjechaliśmy z miasta ogarnęła nas wiosenna zieloność. Suche zapewne i spalone słońcem o innych porach roku góry przeżywają swoje wiosenne pięć minut. Wszystko, co ma zamiar zazielenić się i zakwitnąć, spieszy się, by zdążyć przed letnim skwarem.
Największa atrakcją Tafraoute w Maroku jest jego położenie. Leży na wypłaszczeniu, na skraju doliny Ameln, od północy ograniczonej masywem Dżebel al-Kest, od południowego wschodu potężnym Adrar Mqorn. Nagie, różowe, prawie pionowe ściany ostro kontrastują z wiosenną zielenią zalewającą dno doliny.
Pewnego październikowego poranka w 1881 roku, podążający do pracy mieszkańcy Karlskrony ujrzeli radziecką łódź podwodną. Pokonała zapory, zwyczajnie wpłynęła do portu. Jak to się stało, po co, dlaczego?
Wyznaczony w terenie szlak narciarski jest pętelką o długości 2,5 km. Zaczyna się przy górnej stacji kolejki krzesełkowej. Prowadzi obok znajdującego się tuż pod szczytem cmentarza z I wojny światowej.
Most Westchnień (Ponte dei Sospiri) jest więc najbardziej znanym mostem w Wenecji. Zaprojektował go Antoni Contino, a budowę ukończono w 1614 roku. Jego historia nie ma jednak nic wspólnego z miłością. Wręcz przeciwnie.
Tłocząc się przed zamkniętą bramą zabijamy czas czytaniem przyklejonych tu karteczek z wyznaniami miłosnymi. Zabawa niezła, literatura we wszystkich językach świata. Streszczając i pomijając szczegóły, na wszystkich karteczkach to samo: kocham cię Ziutku…
Gdy odfajkujemy już wizytę w katedrze i rzucimy okiem na port (w pobliżu potężne gmaszysko wspomnianego banku) możemy zająć się tym, co w Santander najciekawsze: spacerować po plaży.
Kowno może się pochwalić starówką, ocenianą jako najpiękniejsza w tym kraju po wileńskiej. Tak chyba jest w istocie, choć nie dorównuje stołecznemu miastu ani rozmachem, ani nagromadzeniem pięknych budowli, ani intensywnością turystycznego życia.
Na pierwszy rzut oka poznamy, że miasto należy do innego kręgu kulturowego niż Kowno, Wilno i pomniejsze litewskie miasteczka. Bo też i nie jest to miasto litewskie.

