Anna Ochremiak Artykułów: 620 ; Komentarzy: 207
Był taki rok, że miałam tylko dwa tygodnie urlopu. Spędziłam je w połowie w Paryżu, w połowie w Bieszczadach. I gdyby dana mi była tylko połowa tego czasu, wybrałabym Bieszczady. Bo tak.
Trochę świata już widziałam, ale ciągle poza zasięgiem pozostają dwa miejsca, które po prostu chciałabym zobaczyć: Ziemia Ognista i Spitsbergen. Może się jeszcze uda. Póki co z miasta uciekam do małej wsi w Beskidzie Niskim, do której elektryczność dotarła dopiero w 1974 roku, a na asfalt dała (niestety) dopiero Unia. Siadam sobie na przyzbie i patrzę, jak słońce wschodzi na wschodzie, zachodzi na zachodzie. I tak jest dobrze.
Jestem redaktorem tego oto Otwartego Przewodnika Krajoznawczego. Zapraszam wszystkich do czytania… i do pisania.
Choć to nie pierwsza drewniana cerkiewka po słowackiej stronie tego dnia – zatrzymujemy się w progu w zaciekawieniu. Niewyszukana bryła tej drewnianej świątyni nie zapowiadała tak bogatego wnętrza. Błyszczą złocenia, mienią się kolory na świętych obrazach.
Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że cieśla zapatrzył się na smukłe i strzeliste wieże cerkwi marmaroskich i spróbował wznieść podobną w łemkowskiej świątyni? w proporcji jednak do pozostałych części i według lokalnej tradycji.
Radziecki czołg T-34, z czerwoną gwiazdą, całym sobą zgniata oznaczony czarno białym krzyżem czołg niemiecki. Pomnik niesamowity w swym przekazie, socrealistyczny ze szczętem, i w treści, i w formie.
Na skraju miasta stoi biały budynek w kształcie?miny przeciwczołgowej. Budynek mieści muzeum wojska i upamiętnia jedną z najkrwawszych bitew II wojny światowej, jaka miała miejsce w tym rejonie Europy – operację dukielską.
Idziemy do krzyża, drogą krzyżową. Do krzyża dość niezwykłego, bo z platformą widokową u podstawy. Błyszczy z daleka na odkrytym grzbiecie Grzywackiej Góry nad Kątami, we wschodniej części Beskidu Niskiego.
Oszczędna dekoracja na zewnątrz zupełnie nie zapowiada tego, co zobaczymy w środku. Ściany zdobią barwne orientalne polichromie utrzymane w żółto-złotej tonacji. To ponoć najpiękniejsza synagoga na Słowacji.
Zapraszamy wszystkich Autorów, Czytelników i Przyjaciół, których wakacyjne wędrówki zaprowadzą w te strony. Na hasło Otwarty Przewodnik Krajoznawczy dostaniecie kawę, herbatę, miejsce pod namiot, a nawet nocleg pod dachem w spartańskich warunkach...
Zatrzymajmy się na wzgórzu, na którym stoi zbudowany w 1880 roku pałacyk. Zgrabny, pięknie położony budynek otoczony jest rozległym, dziesięciohektarowym parkiem. W pałacu mieści się szkoła specjalna, z ośrodkiem hipoterapii otwartym także dla turystów.
W pierwszy lipcowy weekend bedzie tu można podjeść z okazji Święta Truskawki (i przy okazji odwiedzić św. Wojciecha). W trakcie imprezy zostaną rozstrzygnięte konkursy na najdorodniejszą i na najcięższą truskawkę...
Szukając informacji o kościele w Gołębiu, co krok znajduję zdanie: jest nietypowym przykładem ścierania się pierwiastków niderlandyzmu z motywami z kręgu Gucciego. Ale co tak naprawdę zobaczy zwykły turysta w niewielkiej wsi między Puławami a Dęblinem?

