Wyszukiwna fraza: Morawy

Wpisana na listę dziedzictwa UNESCO kolumna jest największą barokową grupą rzeźb w Europie Środkowej. W jej wnętrzu znajduje się kaplica, a dekoracja rzeźbiarska składa się z posągów świętych, „Niosących światło” oraz apostołów.

Muzeum Archidiecezjalne, pobliski Pałac Arcybiskupi w Ołomuńcu, a także Pałac Arcybiskupi w Kromierzyżu stanowią Duchową Oś Moraw. Można skorzystać z biletów łączonych do wszystkich tych trzech obiektów.

Świątynia MB Śnieżnej jest cennym zabytkiem, gdyż jej wnętrze i wyposażenie nie zmieniło się od początku XVIII w. Ale nie udało mi się ustalić, skąd wzięło się wezwanie, związane z rzymską legendą...

Kaplica Jana Sarkandra to dzieło architekta Eduarda Sochora (1862-1941), a zarazem miejsce najbardziej związane z życiem tego czeskiego i polskiego świętego kościoła katolickiego.

Ołomuniecki Orloj istniał już w XV wieku. Początkowo gotycki, przechodził on przeobrażenia renesansowe, barokowe, neogotyckie i? socrealistyczne. To również ciekawa historia.

Ten, pierwotnie gotycki, który dotrwał do naszych czasów z przebudowami i przeróbkami renesansowymi, barokowymi, neogotyckimi, a w przypadku Orloja także socrealistycznymi, zbudowano w pierwszej połowie XV wieku.

Trzeba podkreślić, że tutaj – dotyczy to zresztą chyba wszystkich, a przynajmniej ogromnej większości zabytkowych budowli w Czechach – bardzo dba się o informacje dla mieszkańców i turystów.

Atmosfera dobrego pikniku, spokojna, rodzino – towarzyska. Nie widziałem nikogo podpitego, awantury czy nawet sprzeczki. Przychodzi się tu aby obejrzeć to co oferują kupcy lub po prostu spotkać ze znajomymi i przyjaciółmi, wspólnie coś zjeść i wypić.

Technika stosowana jest od XVIII wieku, niektóre formy drewniane mają nawet 300 lat, korzysta z nich już siódme pokolenie drukarzy. W Czechach (na Morawach) tradycyjną produkcję modrodruku kontynuują dwa rodzinne zakłady.

W poziomie to ledwie 8,2 km, ale 292 m podejścia, 354 m zejścia – w tym przypadku zjazdów. Czasem trochę zbyt stromo na nasze umiejętności, trzeba było odpinać narty. Całe to człapanie zajęło nam więc prawie cztery godziny.

Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!