W zakonie kartuzów stosowano regułę: za klauzurą było dwunastu pustelników i trzynasty przeor. To symbolika Chrystusa i dwunastu apostołów. Było tu więc trzynaście pustelni połączonych wielkim krużgankiem.
W pogodny dzień wyjątkowe to miejsce. Stąd jest najpiękniejszy widok na Trzy Korony. Tu rozpoczyna się słowacki spływ Dunajcem i tu jest węzeł szlaków turystycznych.
Zamek jest centrum kulturalnym miasta i regionu: mieści się tu Miejski Ośrodek Kultury Zamek z galerią sztuki, Wyższa Szkoła Turystyki i Ekologii oraz restauracja i hotel Kasper Suski.
Pomiędzy trzema wioskami, na wysokich wzgórzach morenowych, których zbocza stromo opadają ku Odrze, położony jest park krajobrazowo-naturalistyczny o nazwie Dolina Miłości.
Dwukilometrowa trasa zaczyna się na rynku przy kapliczce św. Floriana i zaplanowana jest na ok. 45 min. Treść gry skomponowana jest w postaci rymowanki. Aby przejść do następnego punktu konieczne jest odgadywanie zadań.
Projekt pałacu był bardzo przemyślany i symboliczny. Liczba wież, sal, pokoi, bram oraz okien odpowiadała liczbie kwartałów, miesięcy, tygodni, dni w tygodniu i dni w roku. Poza latami przestępnymi jedno okno było zamurowywane.
Najłatwiej dojechać tu z Luksoru pociągiem – stacja kolejowa znajduje się na wschodnim brzegu – lub autobusem. A na brzeg zachodni przejść, ewentualnie dojechać taksówką.I naprawdę warto wybrać się tutaj, bo główny zabytek jest bardzo ciekawy.
Jadąc nową drogą najpierw dociera się do Kolosów, które rano są najpiękniej oświetlone, wspaniale nadające się do fotografowania. Co nie zawsze rozumieją przewodnicy oraz piloci wycieczek i stąd biorą się konflikty z nimi.
Kolosy Memnona stanowią obecnie jedyną zachowaną część świątyni grobowej Amenhotepa III, która zniknęła z powierzchni ziemi w bliżej nieznanych okolicznościach. Najprawdopodobniej wskutek trzęsień ziemi i niszczących powodzi.
Król Bolesław w 1081 roku przebrany za zwykłego pielgrzyma miał przestąpić progi tego klasztoru. Na łożu śmierci wyznał swą prawdziwą tożsamość. Nazywany był niemym pokutnikiem z Ossiach...
