Ostatnio dodane artykuły z kategorii: na rower
Autorka: Anna Ochremiak

Nasz zielony szlak z Zieleńca omija szczyt Orlicy. By tam dojść trzeba skręcić w nieoznakowaną ścieżkę na niewielkiej polance. Może zmieniło się to wraz  z otwarciem wielkiej wieży widokowej po naszej stronie? Powinien być jakiś drogowskaz.

To pozostałość po dawnej Puszczy Osieckiej. Piaszczyste zalesione wydmy sąsiadują tu z terenami podmokłymi. W obniżeniach bagna, śródleśne jeziorka i torfowiska.

Wśród eksponatów znajdziemy wiele ciekawostek, na przykład rower z lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku dla otyłych cyklistów, lekki bambusowy rower z Tajwanu, riksze do sprzedaży lodów czy „słynną” Ukrainę, produkowaną w Charkowie.

Ośrodek dostępny jest kilkoma oznakowanymi trasami turystycznymi zarówno ze strony słowackiej, jak i polskiej. Jest zarazem największym i najpopularniejszym w tej części kraju naszych południowych sąsiadów.

Największą atrakcją spaceru jest możliwość obserwowania ptaszysk, preferujących środowisko wodne. Widziałam łabędzie, czaple i jakiegoś drapieżcę (może bielika?), słyszałam dudnienie bąka. Drobnicy, niestety, nie odróżniam...

Przed wjazdem do Szacka drogowskaz kieruje nas najpierw do miejscowości Świteź. Położona jest nad jeziorem z brzegami dosyć szczelnie zabudowanymi wiejskimi chałupami, ośrodkami wypoczynkowymi, hotelikami i bungalowami.

Autorka: Anna Ochremiak

3 grudnia 1989 r. mur pękł. Obalili go uczestnicy marszu gwiaździstego na szczyt: 6 tys. osób wymaszerowało z pobliskich miejscowości z hasłami: wolny Brocken, wolni ludzie.

Autorka: Zuzanna Grabska

Trasa, którą chcę zaproponować, liczy ok. 23 km. Można ją pokonać pieszo albo rowerem, zależnie od upodobań. Do plecaka warto wrzucić kilka zniczy, przydadzą się na okołozaduszkowej wycieczce.

Autorka: Zuzanna Grabska

Bez mała 30 km przez Kampinoski Park Narodowy w całej jej krasie: będą i zalesione wydmy, i bagna oglądane z bezpiecznych grobli, i te puszczańskie piaszczyste drogi. A tam gdzie nie ma piachu – pokłady jesiennych liści.

Poziom wody był na tyle niski, że korzystanie z przepraw sprawiało ogromny kłopot. Niższy co najmniej metr od założonego przy budowie konstrukcji. Trzeba było skakać z pomostu na tratwę a potem wspinać się po drugiej stronie.

Wszystkie materiały zamieszczone na naszym portalu chronione są prawem autorskim. Możesz skopiować je na własny użytek.
Jeśli chcesz rozpowszechniać je dla zysku bez zgody redakcji i autora – szukaj adwokata!